Forum kobieta50plus.pl
Usiądź wygodnie i wypij z nami filiżankę dobrej kawy

Archiwum - o futrach

tuella - 2007-02-19, 22:26
Temat postu: ciuchy
czy wy kupujecie w "szmateksach"?
przyznam się bez bicia, że nigdy nie kupwałam w takich sklepach, mam w związku z tym prośbę: jesli ktos zna dobry sklep z ciohami dla nas (50+), to proszę mi polecić...chodzi mi o to by był wybór....i żeby to nie wygladało "jak psu z gardła"

zula - 2007-02-20, 14:56

Rozglądaj się na mieście, jest mnóstwo fajnych ciuchów ale to trzeba sprawdzać tzw. Lumpeksy. W każdym możesz coś znaleźć . Ja nie mam takiego, który mozna polecić jako super wsytrzałowy i tylko dla takich pań jak my. Od paru lat ubieram się tylko w takich sklepach i jestem oryginalna na swoj sposób. Polecam rundke po mieście!
POWODZENIA!

tuella - 2007-02-20, 15:19
Temat postu: ciuchy
wiesz, Alicjo56, przyznam ci się, ż nie korzytałam z takich sklepów, bo po prostu...jak by tu to powiedzieć i nie urazić nikogo?......po prostu trochę się brzydzę....zwracam sie do ciebie, i może innych, bys mnie do tych sklepów przekonała, proszę....dodokoła słyszę jak kobiety kupuja sobie ciuszek za ciuszkiem a ja jakos nie mogę...zrób mi jakąś 'szybką terapię" :-)
kama - 2007-02-20, 16:40

Niestety Tuello musisz to przymierzyć ! To tylko chwila i można się przemóc. Jak już kupisz to oczywistym jest, ze pierwsza czynność to odświżenie ciuch i dalej już nie ma kłopotu.
Jeśli masz tego typou kłopoty to wybieraj sklepy te w któtrych pachnie, gdzie ciuszki wisze świeże i uprasowane na wieszaczkach, czasami zdarzają się całkiem nowe. Ostatnio wpadłam zupełnie przypadkiem do sklepu przy Hożej (miedzy Kruczą a pl. Trzech Krzyży) super wszystko przygotowane. Pani mi się pochwaliła, że u niej ubierają się same sławy! :mrgreen:

tuella - 2007-02-20, 21:25

Kama, dzięki, to już jest coś. Dałaś mi pierwszy adres i wydaje się być "z tych czystych", może się przemoge i tam wpadnre.
Jeszcze raz, dzięki.

Kama - 2007-02-27, 16:23

Kiedyś, jak dzieci były małe, udawało mi się znaleźć czas na wspólne szycie i szydełkowanie. Dla moich dzieci jest to dziś temat abstrakcyjny, potrafia ale uczyć swoje dzieci to takie niedzisiejsze. Czy Wasze dzieci maja takie same podejscie do tematu? A to był taki fajny kontakt z maluchami!
fabia - 2007-02-28, 12:43
Temat postu: Re: ciuchy
tuella napisał/a:
czy wy kupujecie w "szmateksach"?
przyznam się bez bicia, że nigdy nie kupwałam w takich sklepach, mam w związku z tym prośbę: jesli ktos zna dobry sklep z ciohami dla nas (50+), to proszę mi polecić...chodzi mi o to by był wybór....i żeby to nie wygladało "jak psu z gardła"


tuella, spróbuj sie przekonac do szmateksów - ja lubie te miejsca i uważam, ze można sie doskonale bawic wybierając, ogladają ciuszy i ciuszki. mam sporo rzeczy kupionych w szmateksach - czasami są to zupełnie nowe ciuchy, które duze sieci handlowe muszą usuwać ze swoich magazynów. mam kilka wyszukanych starannie markowych ciuchów - Armaniego, Diora. zeby nie wyglądało ja "psu z gardła" trzeba na spokojnie ciuch oddać do pralni, albo samemu go uprać, uprasować. jednym słowem potraktuj wyprawe do szmateksu jak dobrą zabawę - zawsze cos fajnego mozna wyszukac !

tuella - 2007-02-28, 13:38

fabio, na razie niestety nie jestem przekonana, jakoś nie mogę się przemóc...obawiam się, że już mi tak zostanie....moze kiedys jak przejdę psychoterapię to ma sie namówić :-D
ja nawet w zwykłych sklepach pytam się czy ciuchy nie są używane :-(

Hanna - 2007-03-02, 09:23

na zmiany nigdy nie jest zbyt pózno - choć powiem, ze pewne przyzwyczajenie trudno zmienić, i co dodam - wydaje mi się najtrudniej jest zmieniac siebie, zazwyczaj chcemy, jak prawdziwe "mamuśki" zmieniac ludzi i świat wokół nas. [/scroll]
tuella - 2007-03-02, 13:53

Witaaj, Hanno, chyba jesteś tu "nowa", cieszę się, że do nas dołączyłas :-D
Niestety, masz rację: chcemy zmieniać świat dookoła a same, czasami, pozaostaejmy niereformowalne :cry:

fabia - 2007-03-03, 09:14

tuella napisał/a:
Witaaj, Hanno, chyba jesteś tu "nowa", cieszę się, że do nas dołączyłas :-D
Niestety, masz rację: chcemy zmieniać świat dookoła a same, czasami, pozaostaejmy niereformowalne :cry:

tuello, mam aktualnie zupełnie inne nastawienie do zmian - nie zmieniam swiata, ani ludzi - zmieniam siebie, przestałam być "mamuśką" to jest niesamowite uczucie wolności, ze nie odpowiadam, ze czyjeś zachowanie, postępowanie, podejmowane decyzje - kiedy po prostu obserwuję co ktoś robi, podejmuje nietrafne decyzje ... a ja nie "doradzam", nie komentuję. zatem jeśli mowa o niereformowalnych kobietach 50+ to nie o mnie.... ja wszystko reformuję w sobie i swoim życiu natomiast świat i innych ludzi pozostawiam w spokoju :mrgreen:

Julka - 2007-03-04, 22:43

Ja Fabio już od dłuzszego czasu hołduje zasadzie" żyj jak chcesz i pozwól zyc innym" - nie narzucam, nie pouczam, nie instruuje nikogo jak zyc! Każdy musi swoje życie przeżyc sam, popełnić swoje błedy ... fajnie się obserwujedzieci nie słuchajace dobrych rad! Teraz im już nie radzę, staram się tylko czasami dyskretnie coś zasugerować. :roll:
fabia - 2007-03-10, 19:48

Julka napisał/a:
Ja Fabio już od dłuzszego czasu hołduje zasadzie" żyj jak chcesz i pozwól zyc innym" - nie narzucam, nie pouczam, nie instruuje nikogo jak zyc! Każdy musi swoje życie przeżyc sam, popełnić swoje błedy ... fajnie się obserwujedzieci nie słuchajace dobrych rad! Teraz im już nie radzę, staram się tylko czasami dyskretnie coś zasugerować. :roll:

Julko absolutnie zgadzam się z Tobą - zasada "żyj jak chcesz i pozwól życ innym" to moim zadaniem podstawa, ale tez dodam, ze warto pamietać "nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe".

Julka - 2007-03-10, 22:07

Fabio, w Pięknych 50 letnich/ mówimy o wszystkim ktoś założył post Inspirujące myśli i cytaty. Zaraz tam przeniose nasze myśli
Paulina - 2007-05-16, 15:38
Temat postu: szmateksty
co do szmateksow, ja kupuje tam czesto. Tylko trzeba wybierac takie sklepy gdzie ciuchy sa niezniszczone i praktycznie nie używane. Mysle ze nawet w tych lepszych szmateksach mozna znalezc rzeczy nie używane, tylko z odrzutu z zagranicznych sklepow.
Dzieki szmateksom mozna znalezc naprawde unikatowe rzeczy po przystepnej cenie. Inne kobiety Ci zazdroszczą, Ty masz satysfakcje z zakupow i pelny portfel :mrgreen:

krycha - 2007-05-17, 08:34

Ja tez jakoś ine mogę się do tego przełamać.
Paulino, podaj mi jakieś adresy w Warszawie (jeśli jesteś z W-wy?), w których są ciuchu takie prawie nieużywane.
Oststnio weszłam do takiego sklepu i....powiem wam, że czym prędziej wyszłam, bo cuchnęło starym materiałem, przez ten specificzny smrodek nie mogłam się skupić i cała ochota do przeglądania ciuchów minęła mi :-(

Hanna - 2007-05-18, 20:07
Temat postu: Konstancin - Stara Papierna
polecam swietny "ciuchland" w Konstancinie w Starej Papierni na I pietrze. Sympatyczna kobitka go prowadzi, umie dobrze doradzic - ostatnio zakupiłam sobie dwie świetne spódnice za rozsądne pieniadze i spędziłam z 2 koleżankiami prawie godzine mierząc rózne fajne ciuchy - co było przy okazji doskonałą zabawą.
zula - 2007-08-02, 21:49

22 września mam wesela córki przyjaciół. Gdzie w warszawce mozna kupic jakas fajna, ciekawa i niedroga kiecke? Nie znosze takich wymuszonych zakupów.
skrzydlate - 2007-08-03, 13:06

ja sie ubieram w ciuchlandach, bo tam naprawde mozna zaszalec :-)
krycha - 2007-08-05, 16:29

Ale wam zazdroszcze, kobitki, ja nie moge się przełamać do ciuchlandów :-( jak tylko wejde, to specyficzny zapach mnie odrzuca :-(
skrzydlate - 2007-08-05, 19:44

mnie zaś to pociąga, co za zboczenie
krycha - 2007-10-24, 19:09

no cóż, skrzydlate, każdy ma swojego chopla......
skrzydlate - 2007-10-25, 18:26

jeżdżę czasem do malego miastka... tam jest niezła bieda, są dni ze z wyprzedażami po złotówce,
wiecie jakie super łachy mi się udało wywieść stamtąd, naprawdę rewelacyjne, chociaż przy wyprzedażach - tych po zlotowce - jest niezły tłok i trochę sie dusze.. noszę na sobie teraz wspaniałą wełnianą angielską budrysówkę (nową - miała metkę) za 2 dychy i śliczna chustę za 70 groszy, którą już kilka osób chciało chytrze odkupic/pozyczyc/wyłudzic ;-)

zakupoholizm kwitnie nie obciążając mojej kieszeni ;-)

tuella - 2007-10-26, 22:01

skrzydlate, podziwiam cię.....pomysł wyśmienity....szkoda tylko, że ja tego nie potrafię :cry:
skrzydlate - 2007-10-29, 07:53

to się naucz
tiramisu - 2007-10-29, 23:36

No własnie, trzeba się tego nauczyć, polubić i pokochać.

W dobie konsumpcjonizmu, kiedy tyle rzeczy się produkuje i jeszcze więcej wyrzuca, jest to naturalna metoda "recyklingu cicha" :-D Po co szyć nowe skoro jest już gotowe tylko trzeba odświeżyć.....

Tez tak samo jak Skrzydlate, jestem zwolenniczką ciuchlandów. Nieprzebrane morze ciuchów i ja pośród sukienek, płaszczy i żakietów. To mój żywioł

Alicja 56 - 2008-03-15, 13:00

ostatnio odkryłam sklep Marks&Spencer (amerykańska sieć). Jeden z niewielu budików w centrach handlowych gdzie można znaleźć wieksze rozmiary ... i całkiem fajne, odlotowe ciuszki. Polecam

[ Dodano: 2008-03-15, 14:02 ]
w których sieciach kupujecie ciuchy o rozmiarze 42 (tylko tym normalnym 42 a nie dla szczupaków)

tuella - 2008-03-16, 10:51

ja bardzo lubie H&M :-D :-D :-D tam kupuje spodnie i inne ciuchy, ceny nie sa najnizsze alz nigdy sie nie zawiodlam na jakosci i komforcie :-D :-D
skrzydlate - 2008-03-16, 20:55

a jak jak wchodze do niektorych i popatrze na ceny i na wyglad tych szmat to od razu do moich ciucholandów lece, bo w niektórych nie gorsze są rzeczy i markowe... a nie maja takich chorych cen i często sa łądne
skrzydlate - 2008-10-06, 17:08

ja mało puszysta akuratnie, wole chude rzeczy
tuella - 2008-10-15, 10:05

alaika, dzięki za tipa :mrgreen: ja, niestety, trochę w stronę więcej niż nr 42 :lol: :lol:
zuzanna6 - 2008-11-15, 16:41

ja naszczesie jeszcze rozmiar 38 wiec moge wchodzic prawie do kazdego sklepu
tuella - 2008-11-15, 17:53

wow, to niezłą figurką dysponujesz zuzanno6...fiu fiu :lol: :lol: :lol:
skrzydlate - 2008-11-25, 15:01
Temat postu: o futrach
Tchórzofretki i hodowca w gumiakach
HAPPENING "BEZ FUTRA" W WARSZAWIE - link

Kilkanaście osób spętanych łańcuchem, przebranych w oblane krwią futra, tchórzofretki i hodowca w waciaku, gumiakach i z kijem - taki obrazek można było zobaczyć w sobotę w centrum Warszawy. A wszystko z powodu organizowanej po raz szósty akcji "Dzień bez futra".

W sobotę przez centrum Warszawy przeszło kilkanaście osób spętanych łańcuchem, przebranych w pomazane czerwoną farbą futra i maski na twarzach, przypominające zwierzęta.
Na demonstracji pojawiły się też tchórzofretki

Protestujący nieśli transparent "Niewolnicy mody", a grupę "zwierząt futerkowych" na łańcuchu prowadził "hodowca" przebrany w waciak, beret, gumiaki i z kijem w ręku. Grupie happeningowej towarzyszyło kilkunastu miłośników zwierząt - m.in. dwie dziewczyny przyniosły domowe fretki, a inna założyła swojemu długowłosemu psu kamizelkę z napisem "Futro = wyrok śmierci!".

W ramach kampanii "Dzień bez Futra", przygotowywanej przez Empatię, w tym roku w blisko 100 miejscowościach będą rozdawane ulotki, organizowane wykłady, pokazy filmów, koncerty oraz pikiety sklepów z futrami ze zwierząt.

Tak, jak w 2007 roku, podczas akcji zbierane będą podpisy znanych osób pod apelem Empatii w sprawie zwierząt wykorzystywanych dla futer.

Barbarzyńskie zabijanie zwierząt


Zwierzęta, hodowane na futra w specjalnych fermach, to głównie lisy, norki, nutrie, króliki, szynszyle i jenoty. Według danych Stowarzyszenia, w Polsce co roku zabija się około miliona zwierząt futerkowych - m.in. ok. 600 tys. norek, 250 tys. lisów i 20 tys. szynszyli.

Aby uszyć jedno futro zabija się średnio 27 szopów, 150 gronostajów, 11 rysi, 18 lisów, 55 norek czy 100 szynszyli lub wiewiórek - wylicza Empatia.

W wielu europejskich krajach wprowadzono już częściowy lub całkowity zakaz hodowli zwierząt futerkowych - m.in. w Austrii, Chorwacji, Wielkiej Brytanii i Holandii. Empatia chce doprowadzić do takiego zakazu w Polsce.

Dzień bez Futra w Polsce został ustanowiony na 25 listopada na IV Ogólnopolskim Kongresie "Teraz Ziemia" w 1994 r. przez działaczy Frontu Wyzwolenia Zwierząt. Empatia włączyła się w obchody w roku 2003.

I filmik jest ladny a na nim moja ladna synowa, co prawda schowana za papierową maska ale mowi ladnie

krycha - 2008-11-28, 11:01

nigdy nie nosiłam futer i nie ciągnęło mnie do nich, juz jako młoda dziewczyna miałam aresję do noszenia cudzych skór na sobie :-?
ale mam koleżanki, które świetnie czują się w futrach i nie czują nic złego :-( :-(

skrzydlate - 2008-11-28, 18:32

ja jak sie dowiedzialam ile malych futrzaczkow idzie na rzeź tylko z powodu np brzuszkow to mi ciary przeszly po plecach.. bo jeszcze zrozumiem jesli nie ma nic innego a jest zimno ale tylko dla ozdoby!! to juz chore
tuella - 2008-11-28, 22:16

skrzydlate, czuje tak jak ty, nie mogę sie godzić na cierpienia zwierząt tylko i wyłącznie, by zaspokoic moją próżność :-x
Jowiszka - 2008-11-30, 15:59

Ja uznac moge jedynie futra naturalne robione ze zwierzat, które sa przeznaczone do uboju na mięso, ale jesli ktoś zabija tylko dla kawałka sierści, to coś jest chyba nie tak...
skrzydlate - 2008-12-01, 11:12

kupilam sobie dzisiaj slicznosci kurtke Zary, za cale 48 zeta ;))) nie wazyla nawet kilograma, bo ja skromna jestem :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
tuella - 2008-12-02, 13:29

Jowiszko, zaintrygowałaś mnie taką kategoryzacją :-?
Wytłumacz mi jak odróżnić kóre futro jest z jakich skór??????

skrzydlate - 2008-12-02, 15:50

normalnie vege by sie skręcił z wrażenia, ubój..jak to brzmi! :)
danuta50 - 2008-12-30, 09:09

Ubrania nie mieszczą mi się w szafie, a wszystko przez lumpeksy :) odkąd zaczęłam tam robić zakupy nie mam problemów typu " I co ja na siebie włożę" zawsze w szafie znajdę coś odpowiedniego. Koleżanki pytają gdzie takie fajne i dobre gatunkowo ubrania kupuje. Ano w lumpeksach.
skrzydlate - 2008-12-30, 12:00

no, ja ostatnio trafilam super kurtke markową i pieknistą za jedyne 48 zeta, chodzę w niej i mi cieplutko!
tuella - 2008-12-30, 13:43

zazdroszczę wam kobitki :-| :-| ja w dalszym ciągu nie mogę się przemóc
danuta50 - 2008-12-30, 15:49

Tuello, ja również na początku nie mogłam się przemóc, trochę się wstydziłam, trochę brzydziłam, nie odpowiadał mi zapach. Przekonała mnie koleżanka, razem poszłyśmy i kupiłam sobie wtedy kilka fajnych ciuszków. Może idź z jakąś koleżanką, znajomą, niech ktoś z Tobą pójdzie, a przekonasz się, że to nie jest takie straszne.
tuella - 2008-12-30, 16:49

Danuto50, kiedy ja już parę razy próbowałam ale zapach/smród powoduje u mnie odruch wymiotny :evil: i musze szybko wychodzić, bo inaczej katastrofa...nawet teraz kiedy myślę o tym "zapachu" jest mi niedobrze.....no taka popie...a jestem :evil: :evil:

nie ma się czego wstydzić i ja się nie wstydze , nie moge jednak przemóc odruchów fizjologicznyc, niestety :evil: :evil:

danuta50 - 2009-01-07, 14:12

Tuello przykro mi, ale nie spotkałam jeszcze lumpeksu bez tego specyficznego zapachu. Korzystaj w takim razie z wyprzedaży, moja córka bardzo często kupuje mi coś taniej w centrum handlowym w okresie wyprzedaży, czasami z nią chodzę na zakupy, sama czasami nie potrafię się w tych ogromnych sklepach połapać :). Pozdrawiam i życzę udanych zakupów
tuella - 2009-01-07, 14:56

tak mi teraz przyszło do głowy...a może wchodzić w masce?
nie tak rozbudowanej jak ponizej ale moze cos podobnego? pisze całkiem serio....chyba by się wszyscy załamali....

dorota - 2009-01-08, 14:48

ja nie lubię niebieskiego wiec nie podoba mi sie za bardzo :-)

Ale jest ponoc w W-wie taki lumpeks gdzie wszystko jest wyprane , wypachnione, Widzialam ten lumpeks w tvn style. ale nie pamietam adresu.

skrzydlate - 2009-01-08, 16:17

hmmm.. jak trzeba to sie czlowiek do wszystkiego przyzwyczaja, ja sie przyzwczailam z biedy kiedyś...
luknijta:
Friganie
I jeszcze tu

jestem głeboko i autentycznie przekonana ze ich postawa ma uzasadnienie, poziom konsumpcjonizmu osiągnął juz dawno etap skretynienia, kupuje sie ciagle coraz to nowe rzeczy a stare wyrzuca, (moja ukochana rodzinka wlasnie pozbyla sie porzadnego telewizora, zeby kupic sobie wielkie jak ekran kinowy cudo i hodować przed tym sadelko :-D ).... stosy niepotrzebnych rzeczy, stosy niepotrzebnych smieci, dla pokazania sie, dla osiagniecia statusu spolecznego, dla zabicia nudy.. nie jestem friganem ale zabranie czegos porządnego z pod smietnika nie jest dla mnie powodem do wstydu.. widziałam pod moim smietnikiem zupełnie przyzwoite wieszaki, pólki, szafki, drobiazgi... a pod marketem banany i inne rzeczy .. po terminie ... masa ludzi brodzila w tym i pakowala do siatek, uwazam ze to jest mądre, jesli rzeczy sa niezepsute... po co sie maja marnowac ...

to taka mała dygresja... oczywiscie kazdy ma swoj punkt widzenia i tak trzymac, jak rowniez swoje fobie.. nikogo do niczego nie mozna zmuszac, ale jestesmy na tym forum, zeby dzielic sie spostrzezeniami i pogladami, więc tak delikatnie sobie napomknelam

uwazam, ze jesli mozna zuzyc stare rzeczy, ktore potem zasmiecą srodowisko i na dodatek oszczedzic pieniadze na wazniejsze - niz szmaty - rzeczy - to warto
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

a teraz śmignę sobie do zaprzyjaźnionego smietnika, może cos na kolacje ustrzele??? ;-)

dorota - 2009-01-08, 19:03

myslałam, ze te artykuły pisane byly przed kryzysem w USA. Pelne smietniki jedzenia i dobrego sprzetu? nie chce mi się nawet wspominac jak to było swego czasu u nas.
bajka - 2009-01-08, 20:22

a mnie się wydaje, że we wszystkim co robimy potrzebny jest umiar. Nie muszę jeść codziennie szynki , bo lubie bialy ser , ale z jakiejś tam odpadkowni na pewno go nie wyjmę....jak tylko o tym pomyślę to mam reakcje zwrotne...... Natomiast ciuchy, jeżeli potrafię cos wynależć w szmateksie, to owzem wypiorę, wyprasuję i mogę nosić. Zresztą jakiś czas temu wynalazłam sklepik na bazarku gdzie dziewczyna ma ciuchy używane , ale wyprane , wyprasowane , wiszące na wieszakach. gdy wejdziesz do jej sklepu , ocenia twój rozmiar i pokazuje to mam dla pani to , to ..... w cenach troszkę wyższych niż w typowych sklepach z odzieżą uzywaną , ale do przyjęcia np bluzka 17 - 25 zeta, kurtka ok 30,
tuella - 2009-01-08, 22:55

to jest absolutnie prawda z tym konsumpcjonizmem i zgadzam się prawie w 100%, tez uważam, że niepotrzebnie kupujemy mnóswto rzeczy, których poźniej nie uzywamy....z ciuchami jest tak samo, ile to ciuszków lezy, podobały się w sklepie ale w domu to juz nam ochota odeszła....ja bym pierwsza poleciała do ciuchlandu, gdyby nie ten "zapaszek", tego nie przebiję....ale macie racje, musze poszukac takie sklepy w których ciuchy sa juz uyprane i tam pewnie mogłabym robic zakupy :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: nawet nie wiedziałam, ze takie sa :-D
skrzydlate - 2009-01-09, 09:26

jak sobie kiedys kupisz prawie nowa markowa szmate doskonalej jakości za pare zlotych to ci zapach przestanie przeszkadzac ;-) moze nawet polubisz.. idac ulicą wciągniesz powietrze z lubością.. o! .. pomyslisz.. tu jest jakis lumpex, poznaje ten smrod... i juz adrenalina hihi :-P :-P
bajka - 2009-01-09, 15:19

skrzydlate napisał/a:
jak sobie kiedys kupisz prawie nowa markowa szmate doskonalej jakości za pare zlotych to ci zapach przestanie przeszkadzac ;-) moze nawet polubisz.. idac ulicą wciągniesz powietrze z lubością.. o! .. pomyslisz.. tu jest jakis lumpex, poznaje ten smrod... i juz adrenalina hihi :-P :-P


jesteś niemożliwa

tuella - 2009-01-09, 21:03

dobre...ale nierealne, niestey :-|
skrzydlate - 2009-01-09, 21:30

ano wlasnie nosze jackpota puchowego pierwszorzednego .. nie przewiewa i w ogóle .. z naciskiem na w ogóle ;-)
tuella - 2009-01-09, 22:09

teraz sie mówi "wogle", z naciskiem na "wogle", choć w dalszym ciągu piesze sie "w ogóle"...tak mnie naszło z tego niedopicia :mrgreen: :mrgreen:
bajka - 2009-01-09, 23:00

tuella napisał/a:
teraz sie mówi "wogle", z naciskiem na "wogle", choć w dalszym ciągu piesze sie "w ogóle"...tak mnie naszło z tego niedopicia :mrgreen: :mrgreen:

czy jesteś nauczycielką-polonistką , tak wogle?

aka2 - 2009-01-10, 09:28

A ja tam lubie czasem polazic po ciucholandach. Sa takie na poziomie, gdzie jest czysto, wszystko na wieszakach i nic nie czuć. To tych gorszych po prostu nie chodze.
I moje corki w tajemnicy przed swoimi ogoniastymi/ bo oni sie wstydzą/ tez sobie cos fajnego kupią a potem nie zal wyrzucić.
Uwierzcie mi, mam kilka futer bardzo porzadnych, kiedys diabelnie drogich, leza w szafie i żal mi ich wyrzucić, od wielu, wielu lat nikt w tym nie wychodzi , :mrgreen: propnuje chlopakom na chodniczki do samochodów, ale nie chcą...hihihi.
Corki zrobily mi porzadek w szafach i wyrzucilu wszyskie ciuchy w ktorych nie chodzilo sie 2-3 lata.A futra zostawiły...........hej. :mrgreen:

tuella - 2009-01-10, 14:11

tak "wogle", to nieeeeeee :mrgreen: :mrgreen:
skrzydlate - 2009-01-10, 16:28

wogle?
:oops:

bajka - 2009-01-10, 16:50

skrzydlate napisał/a:
wogle?
:oops:


noooooooooo, wogle....... :mrgreen:

skrzydlate - 2009-01-10, 19:51

oki doki :mrgreen: bedzie wogle
danuta50 - 2009-01-14, 14:28

A ja bym chciała coś wyrzucić, rupieciarnia pamiątek, pokój sentymentów, szafy ciuchów pamiętających czasy prl-u, kurcze ale żal mi tych duperelek, pierdółek i ciuchów...
tuella - 2009-01-14, 15:22

danuta50 napisał/a:
A ja bym chciała coś wyrzucić, rupieciarnia pamiątek, pokój sentymentów, szafy ciuchów pamiętających czasy prl-u, kurcze ale żal mi tych duperelek, pierdółek i ciuchów...


huston, widze duży problem :mrgreen:

skrzydlate - 2009-01-14, 17:00

wielki
aka2 - 2009-01-14, 17:51

danuta50 napisał/a:
A ja bym chciała coś wyrzucić, rupieciarnia pamiątek, pokój sentymentów, szafy ciuchów pamiętających czasy prl-u, kurcze ale żal mi tych duperelek, pierdółek i ciuchów...


Nie masz jakiejś młodej dziewczyny w pobliżu? One zalatwią stare bety raz dwa., i nie bawią sie w sentymenty. zresztą pamiatki w nadmiarze przytlaczają uczucia, bo brak miejsca na nowe. tak mówi stara metoda feng shui w Chinach.

dogwalik - 2009-01-15, 08:54

Dobrze mówi ta metoda , :-D cofanie się , ja wszystko wrzucałam do kontenerów z odzieżą, ale przestałam , wiadomo dlaczego ;-) teraz układam do zsypu ...przez noc , znika
aka2 - 2009-01-15, 10:02

Widocznie ktos potrzebuje......a Ty robisz dobry uczynek.
dogwalik - 2009-01-15, 11:10

Najfajniej to wyglądało , jak rano biegłam do pracy ,na pasach mijam faceta , takiego wiecie , pijaczka , zerknęłam mimochodem ...a on miał moją czapkę zimową , czarną, co nosiłam w żałobie :shock: :shock: ..i tak juz poleciało, wiem że nie którzy z natury tacy są , ale nie wszyscy są pijaczkowie , zwłaszcza kobiety , :!: ja tez miałam 2 razy ciężko , i nikt mi nie pomógł , trzeba było rękawy zakasać i do roboty , dzieciaki rosły i ciuchy kupowało się w grzebalni
aka2 - 2009-01-15, 13:29

A zauważ ,ze w zyciu wlasnie Ci szlachetnie biedni nie prosza o pomoc, tylko sami sobie daja rade.
Najgorsi sa ci, ktorym sie wiecznie wszystko należy..........ech .

skrzydlate - 2009-01-15, 14:38

onegdaj dowiadywałam sie o zasiłki, pracy mialam malo i ciagle mi brakowalo... pomyslalam, ze co tam, uderze do tej pomocy spolecznej... no i się okazalo, ze jak zwykle mialam o pare zlotych na pysk za mało zebym zaslugiwala na pomoc... a czynszu nie mialam z czego zaplacic..... okazalo sie ze zeby dostac pomoc musze zarabiac tak malo, ze umarłabym z glodu i nie doszlabym nawet do tego biura zlozyc odpowiednie dokumenty... dzieci oddali by do domu dziecka :-P a mnie najtanszy pogrzeb :-P


:mrgreen:

aka2 - 2009-01-15, 18:03

Przeciez wiekszosc z nas ma dochody za duze zeby umrzec a za male zeby godnie życ..... :cry: Λ
dogwalik - 2009-01-16, 08:41

Zgadza się , dziewczynki , z życia wyjęte :!:
Zauważcie , że dostają pomoc , ci co piją, i najczęściej chłopy ,ja myślę , że te w opiece ich okradają , bo taki nie połapie się...ile mu się należy :?: :evil: ..już takie głupie myśli mi chodzą, bo oni tam nikomu , normalnemu , nie chcą dać zapomogi :evil:

skrzydlate - 2009-01-16, 09:56

w opiece straszna papierologia, tam trudno ukraść i zaden pijak nie poradzi sobie z ta biurokracja, co to to nie... :mrgreen:
dogwalik - 2009-01-16, 11:39

To jak wytłumaczyć , że taka moczymorda dostaje...nawet mój M to widział , jako pracownik wykonywał tam usługę...i potem zwrócił tej z opieki uwagę ...zrobiła wielkie oczy , ona nie widzi w twarzy oznak pijaństwa :lol: :lol: :lol:
aka2 - 2009-01-16, 13:18

Jak zalatwialam teraz opieke do matki, a jakze - odplatna, to zwrócilam uwage , ze taki jeden pijaczyna, ktorego wszyscy znają od lat , ma przyznany zasilek stały, oprócz tego codzienne obiady i dodatek do mieszkania i pani oststnio mu powiedziala ,ze jak nie przstanie pic to sie poskarży. komu ? Nie pracuje od lat zaczepia wszystkich dookola a ma dopiero pod piecdziesiatke.
Sytuacja mnie zmusila isc do opieki / odplatnie/ bo w okolicy nie moglam znależć prywatnie opiekunki do matki chociaz 2 razy w tygodniu, zeby pomoc mi ja myc.

Cholera mnie wzięła natychmiast !

skrzydlate - 2009-01-16, 19:44

wlasnie dzisiaj przeczytalam ze na zasilek zasluguje dziecie, w ktorego rodzinie dochod nie przekracza 504 zeta, no i wyobrazcie sobie ze musi nie przekraczac i pokazujesz zeznanie roczne, przeciez to absurd, nikt nie utrzyma sie przy takich dochodach.... sam czynsz kosztuje mase, zarcie, leki, przejazdy,

T O J E S T K O M P L E T N A B Z D U R A

aka2 - 2009-01-18, 11:15

Potwierdzam, masz racje !!!!

Kiedy wyjdziemy z zaklamania, biurokracji i durnych przepisów?
Ech, jak głupia bylam,ze w latach osiemdziesiatych nie chcialam pojechac na stałe do Szwecji.........bo tam zimno, kretyna jasna.!

dogwalik - 2009-01-18, 11:29

...I byś zmarzła...i nas nie poznała...i w ogóle , Polska to cudny kraj :lol: ...a że ludzie :?:
wszędzie są ludzie i dobrzy i :evil:

bajka - 2009-01-18, 12:11

bo w Szwecji jest zimno......., ponarzekać trochę musimy , ale w sumie nie jest tak źle. Po doświadczeniach z okresu komuny jest nawet bardzo dobrze.......ciesz się że jesteś z nami. :mrgreen:
Ba-Beczka - 2009-01-18, 13:44
Temat postu: Wiecie co
wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma ot co. Cudze chwalimy a nie doceniamy tego co mamy.
Szwecja, Anglia, Włochy, Grecja owszem ładne, wszem inne ale nic nie zastąpi naszych widokw, zwyczajw, mowy, mentalności jedyni jesteśmy w swoim rodzaju i cieszmy sie tym. Każy kto wyjeżdża zachłystuje sie tą innościa, tym luksusem, tą odmianą a po mcach, latach usycha z tęsknoty za mazowicką rowniną, widokiem Tatr z Głodowki czy plażami Bałtyku.

tuella - 2009-01-18, 15:31

gdy tylko mnie rzucało w odległe zakątki świata zawsze ale to zawsze dopadała mnie wielka nostalgia z krajem, chocby nie wiem jak było mi dobrze w innym kraju (róznie z tym bywała od cudownie do fatalnie ale zawsze to nowe doświadczenia)...nie wiem co my w genach mamy, że nie potrafimy się uwolnić od pl??? młodsze pokolenia juz chyba nie mają takiego problemu......
dogwalik - 2009-01-18, 19:02

Mają ten problem :!:
Mój syn , jest na obczyźnie , tak na początku , zachwalał , obiecywał , że nie wraca..
A przed świętami i w święta....tragedia , jak go rozebrała tęsknota ....załamał się
Ja właściwie się cieszę , martwiłam się , że mu tam tak dobrze , a powinnam się cieszyć, dobrze mu życzę, ale wolę by był u nas, ale co...
Moja mamcia , co przeżyła okopy w Niemczech mówi ..nie ma nic gorszego jak tęsknota , zżera ...duszę

aka2 - 2009-01-19, 11:12

Racja, racja........mnie jest zawsze zimno, mam zle krążenie ?
Ale wczoraj bylo mi gorąco, pospiewalam sobie na pelny glos z malgonia w Towarzystwie Spiewaczym. Pelno ludzi bylo płci obojga.
Od "Tylko we Lwowie" do Wypijmy za grzechy "

A potem zamiast na kawe musialam leciec do domu, bo matka rozebrala sie calkiem.......
o Boże.! Musze sie pożalić.

krycha - 2009-01-19, 13:20

aka2 napisał/a:
Racja, racja........mnie jest zawsze zimno, mam zle krążenie ?
Ale wczoraj bylo mi gorąco, pospiewalam sobie na pelny glos z malgonia w Towarzystwie Spiewaczym. Pelno ludzi bylo płci obojga.
Od "Tylko we Lwowie" do Wypijmy za grzechy "

A potem zamiast na kawe musialam leciec do domu, bo matka rozebrala sie calkiem.......
o Boże.! Musze sie pożalić.


Napiszcie wiecej o tym spiewaniu.

Aka2, zimne ręce moze mieć wiele przyczyn. Od schorzenia Reynault (pętla Reynault), tzn. krew nie ma odpływu, częsty objaw to sine ręce. Do przewlekłej boreliozy, wtedy jest kiepskie krązenie.

A co to znaczy "matak rozebrała się całkiem"?

skrzydlate - 2009-01-19, 16:50

ja bym wyjechala ale tylko pod warunkiem,z e jak tylko bede chciala to wroce chociaz na chwilke
aka2 - 2009-01-19, 18:59

Dla Krychy!

W Muzeum Narodowym w Krakowie jest Biblioteka Piosenki Polskiej, czyli zbiór nut i słow wszystkich znanych piosenek polskich na przestrzeni historii, od najstarszych: Bogurodzica do najnowszych hitów i przebojów z uwzglednieniem piosenek harcerskich, wojennych, aktorskich, milosnych, kabaretowych etc. wychodzi nawet taki miesiecznik. Popatrz na stronke ;Biblioteka piosenki.
malgonia dowiedziala sie ,ze dziala tam Towarzystwo Spiewacze, czyli duzo ludzi lubiacych spiewac sobie tak dla przyjemnosci.Spotykaja sie raz w miesiacu przy akompaniamencie pianina elektrycznego, prowadzacego impreze aktora jednego z teatrów i wielkiego ekranu na ktorym sa wyswietlane slowa piosenki. Ludzi okolo 150.
Małgoniu uzupelnij te dane!.

natomiast o mamie napisalam dosłownie, moja mama ma Alzheimera, i musi byc pod kontrolą. Nie zawsze moge miec czas na przyjemnosci. :cry:

bajka - 2009-01-19, 19:14

dobrze że udao Ci się chociaż na trochę wyskoczyć z domu i pośpiewać.
Gdy wyjeżdżam za granicę , to już tak mniej więcej po tygodniu chce mi się do domu, emigracja nie dla mnie. :-/

tuella - 2009-01-19, 20:42

aka2 napisał/a:
natomiast o mamie napisalam dosłownie, moja mama ma Alzheimera, i musi byc pod kontrolą. Nie zawsze moge miec czas na przyjemnosci. :cry:


bardzo ci współczuję, to wielka odpwiedzialność opiekować się tak chora osobą.......

aka2 - 2009-01-20, 07:35

To co napisalam w temacie: Trudne i kontrowersyjne:
teraz jestem w piekle, tu na ziemi, czekam na niebo jeszcze za życia..........

to nie znaczy ,ze zawsze bylo źle.
Wiec pamietajcie, nie macie tak niedobrze u siebie, kazda po kolei z Was, sa tacy co mają jeszcze trudniej........

JAK SIE NIE MA CO SIE LUBI, TO SIE LUBI CO SIE MA.

tuella - 2009-01-20, 22:33

prawda ale trzeba tam być by docenic to gdzie indziej.....
malgonia - 2009-01-21, 07:11
Temat postu: Aka 2
Żałuje ze nie porozmawiałyśmy ale mysle ze jeszcze wszystko przed nami.Bardzo Ci współczuje i rozumiem bo przez to przeszłam.Dla mnie najgorsza byuła świadomość tego powolnego odchodzenia i brak kontaktu słownego.Mama moja była cały czas zadowolona usmiechnieta ale nie wiedziała gdzie jest kim była to skleroza.Żyła 87 lat ale od 80 w zasadzie było coraz gorzej.Naszczęście codziennie wstawała z łóżka tylko cały dom musiał byc przystosowany wszystko powyłączane a i tak nie raz robiła różne dziwne rzeczy np.zjadła pudełko pasty do butów.Na szczęśćie mama miała zdrowy żołądek i nie miała jakiś specjalnych sensacji ztego tytułu.Teraz po 6 latach od jej odejścia nie pamietam tych złych momentów i do dzisiaj nieraz mam do siebie żal ze nia miałam dość cierpliwosci w różnych sytuacjach.
aka2 - 2009-01-21, 09:05

juz nie pisze z złych sprawach.
My z malgonia pojdziemy na kawkę to mi podpowie to i owo .

Ja z natury jestm optymistka, dla mnie szklanka jest zawsze do polowy pelna.A ferie bede miala w przyszlym roku. hej.

krycha - 2009-01-21, 14:18

Aka2, tak trzymaj. Nie wiemy co komu w życiu pisane a optwymizm zawsze sie przydaje.
dorota - 2009-01-21, 14:57

kobiety podziwiam za wytrwałość, ja to bym chyba uciekła, nie wytrzymałabym ani psychicznie, ani fizycznie
aka2 - 2009-01-21, 17:09

Dorota, a Ty myslisz, ze ja taka jestem cacy ? Klnę w domu głośno i wyraźnie, nadaje na wszystkich i do wszystkich,ustawiam po kątach siebie i domowników..........jak sie wygadam to mi sie ulży.........do nastepnego dnia.
Wlasnie wyszedł od nas lekarz psychiatra. Pogadal, przepisał leki i powiedział mi tak: niech pani sie nie przejmuje, najgorsze jeszcze przed nami.
Zeszlam do apteki, wykupilam lekarstwa dla matki akurat to jedno jest za darmo, wiadomo, cieżka choroba, i po drodze kupilam pół kg ciasta jogurtowego z owocami.
Zjadlam z corką na jeden raz i zaraz mi sie humor polepszył.............

A przyjaciel ma bilety na luty na "Zemste nietoperza" do nowej operetki w Krakowie,
Wiecie, ze budowali ja i budowali, narobili przekrętow, ale w koncu oddali do użytku. :mrgreen:

skrzydlate - 2009-01-21, 17:33

na Zemste nietoperza? moze jakis inny tytul wybierz ;-)
malgonia - 2009-01-21, 17:59
Temat postu: opera
Ale nie jest najgorsza ta nasza krakowska opera.Byłam na koncercie noworocznym.Wszystko czerwone w koło tylko niedoróbek troche.Przed wejsciem do opery rozłozyli czerwony dywan czułam się jak w Cannes.Z tym ze u nas proza życia jak popada to można się zabić przed wejsciem .
aka2 - 2009-01-22, 09:33

Dobrze, ze mnie uprzedzilas to założe wygodne buty.......hhihihi,

dziewczyny, czy nosicie jeszcze szpilki albo bardzo wysokie obcasy, bo ja tylko pare razy do roku, na codzien mam wygodne mokasyny i dżinsy.

Gośka - 2009-01-22, 09:54

Nie noszę żadnych butów na obcasie, w sobotę byłam na "Wiedeńskiej krwi" i włożyłam czarne spodnie a do tego eleganckie czarne pantofelki na zupełnie płaskim obcasie. Jak nie zapomnę, zrobię sobie zdjęcie w ubraniu, które miałam na sobie. A buciki na mojej nóżce sfotografuję oddzielnie i też wam pokażę.
dogwalik - 2009-01-23, 10:11

A ja lubię szpilki , z racji tego , że jestem mniejsza :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
tuella - 2009-01-23, 13:53

kobieta swietnie wygląda w szpileczkach, nóżka jak jakoś się wydłuża :mrgreen: :mrgreen:

no cóż, nózka juz nie ta, troche się rozkłapała i waga juz nie ta, twochę się zwiększyła....konkluzja: raczej adidasy niż szpileczki w moim przypadku :cry: :cry:

skrzydlate - 2009-01-23, 13:56

wywraca sie tez ladnie, tak jakos uroczo koslawo :mrgreen:
tuella - 2009-01-23, 14:23

no nie koniecznie, jeśli ma wprawę i dobrze wywazone szpileczki (drogie), to może to bardzo zgrabnie i wygladac i chodzić

ja zawsze za komfortem ale nie sklepem :mrgreen: :mrgreen:

skrzydlate - 2009-01-23, 19:33

ja nie umiec, ja sie wywracac i wsadzac szpilki we wszystkie dziury w chodnikach :cry: potem mnie wyciagac za glowe :-/
dogwalik - 2009-01-24, 08:35

skrzydlate napisał/a:
wywraca sie tez ladnie, tak jakos uroczo koslawo :mrgreen:




:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

danuta50 - 2009-01-28, 11:15

skrzydlate napisał/a:
ja nie umiec, ja sie wywracac i wsadzac szpilki we wszystkie dziury w chodnikach :cry: potem mnie wyciagac za glowe :-/


Chodniki to największy wróg szpilek, a że dużo chodzę jestem skazana na chodniki... ze szpilek zrezygnowałam.

Ba-Beczka - 2009-01-28, 16:48
Temat postu: Szpilek nie noszę
musiałby być ze stali specjalnie hartowanej :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
mały obcasik, raczej grubawy ale nie koturny. Tego nie cierpię, zawsze wydaje mi sie, że noga na platformie wygląda masywnie a i tak tej masy mam aż nadto. Najgorzej, że w samochodzie zawsze mam powycierane buty z tyłu i nie wiem jak sobie z tym radzić. Próbowalam zmieniać buty do prowadzenia, ale miałam kilka wpadek, bo zapomniałam zmienić i wparowywałam gdzieś w adidasach i wystrojona.
Napewno i Wam zdarzały sie różne :shock: :-x :shock: wpadki ubraniowe.

bajka - 2009-01-28, 20:47

odkąd pamiętam zawsze nosiłam obcasy , nawet kapcie musiały być "podwyższone" , w plaskich butach bolą mnie łydki , nie mogę chodzić... no i teraz mam problem , bo obcasy tyyyyle kg nie utrzymują /puchną mi nogi/ , więc przeszlam na koturny , albo niewielki obcasik , a te szpile stoją pięknie i czekają , może kiedyś je założe.... :-P
Gośka - 2009-01-29, 06:57

bajka napisał/a:
w plaskich butach bolą mnie łydki , nie mogę chodzić... no i teraz mam problem , :-P


Masz przykurcze ścięgien Achillesa, i stąd te bóle. Obawiam się, że nie będziesz już w stanie rozciągnąć ścięgien do stanu umożliwiającego noszenie niskich obcasów, ale możesz spróbować. To dość proste ćwiczenia.

bajka - 2009-01-29, 16:26

Gośka napisał/a:
bajka napisał/a:
w plaskich butach bolą mnie łydki , nie mogę chodzić... no i teraz mam problem , :-P


Masz przykurcze ścięgien Achillesa, i stąd te bóle. Obawiam się, że nie będziesz już w stanie rozciągnąć ścięgien do stanu umożliwiającego noszenie niskich obcasów, ale możesz spróbować. To dość proste ćwiczenia.

a jakie to ćwiczenia, możesz opisać ? albo jakieś fotki wrzucić? :-|

tuella - 2009-01-29, 20:40

adidaski, to moje ulubione butki :-D :-D
Ba-Beczka - 2009-03-08, 12:02
Temat postu: Moda naszej młodosci
Pamiętacie co sie nosiło, co Wy nosiłyście? Moze macie gdzieś w pzrepastnych zakamarkach szafy takie cudeńka perełeczki, taką pamiątkę? Ja mam dzinsy jakie kiedyś w 1980 roku kupiłam na Węgrzech rozmiar 38 z błękitymi lampasami firmy LEE ależ to był szał wszystkie kumpele mi zazdrościły do nich nosiłam takie adidasy na koturnie były bardzo modne przez kilka sezonów. Mam jeszcze spódnicę czarną w duże czerwone maki z karczkiem od wysokiej tali/68/ do bioder /90 cm/dalej spódnica była powłóczysta i dośc długa. Pamiętam do niej nosiłam biała bluzkę ktorą przywiozłam z Rumuni z cienutkiej jak mgiełka bawełny alb uszytą z kawałków koronki krotką tylko talii bluzeczke na ramiączka.
Na wyjścia miałam czarną wąską spodnicę z podniesionym stanem z rozporkami na bokach a do niej bluzkę koloru morskiego z przezroczystego szyfony/?/ a na nim namalowane polyskujące kołka w tym samym kolorze z lekkim dekoldem. Obowiązkowo czarne czołenka na szpilkach co razem dawało 184 cm. Ale byłam laska jak znajdę zdjęcia to dołaczę.

tuella - 2009-03-08, 17:49

konicznie pokaż zdjęcia, jak masz!!! już z samego opisu wygladasz na modelkę!!!!!!
Ba-Beczka - 2009-03-08, 19:03
Temat postu: Modelka
buaaaaaaaa nie ale to było dddddddawno temu a zdjecia s'il vous plait
jak znajdę jakieś szczegolne to je zeskanuję ale teraz nie mam w kompie nic ciekawego do pokazania

aka2 - 2009-03-09, 07:15

A pamietacie spódnice tzw.bananówy ?
A buty na platformach?
A spodnie szwedy?
Dawniej cala ulica chodziła modnie ubrana oczywiscie wg naszych polskich standartów.
A trwałe na głowie?
Nic nie mam z dawnych czasow z ubrań, oczywiscie zostają zdjęcia.
Fajne, dawne dobre czasy, bo bylysmy młode.........

skrzydlate - 2009-03-09, 11:06

aka2 napisał/a:
A pamietacie spódnice tzw.bananówy ?
A buty na platformach?
A spodnie szwedy?
Dawniej cala ulica chodziła modnie ubrana oczywiscie wg naszych polskich standartów.
A trwałe na głowie?
Nic nie mam z dawnych czasow z ubrań, oczywiscie zostają zdjęcia.
Fajne, dawne dobre czasy, bo bylysmy młode.........

bananowy sie teraz nosi, piekne welnaine szare szwedy podobne do tych, ktore nosilam w liceum mam w szafie i zakladam na tzw wyjscia

tuella - 2009-03-09, 15:40
Temat postu: Re: Modelka
Ba-Beczka napisał/a:
buaaaaaaaa nie ale to było dddddddawno temu a zdjecia s'il vous plait



laseczka, ze hohohohoho!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


:-D :-D :-D

nic nie mam z tamtych ciuchów, niestety :cry:
buty na koturnie i miniówy nosiłam, jakze :lol: :lol: jak teraz o tym pomyślę, to mi dech zapiera, ze takie szczupłe nóżki miałam :lol: :lol: :lol:

:mrgreen: :mrgreen:

Balbina1 - 2009-03-09, 15:54

ale laseczka ta nasza Babeczka
mag - 2009-03-11, 18:14

pamietam moje pierwsze koturny, chyba 75 rok?
pojechałam do Francji pilnowac czterech rozbrykanych chłopaków w bardzo bogatej francuskiej rodzinie (kazali mi jeść małże, do tej pory nie moge patrzec na owoce morza :-/ no i zarobiłam u nich jakies grosze, za które kupiłam własnie czarne koturny (zadawałam szyku na pierwwzym roku uniwerka) oraz magnetofon kasetowy (za który rodzice chceli wyrzucic mnie z domu, bo oszalam na punkcie nagrywania muzyki :lol:
Wtedy tez pamiętam, że bardzo nie lubiłam biodrówek, bo nie mam wciecia w pasie i wydawało mi sie, że wszyscy to widza :-D :-D
teraz nosze bidrówki i waskie, i szerokie i bardzo je lubie, choc wcięcie wcale sie nie powiekszyło :-D , ale moje kompleksy z powodu urody spadły do zera :->

tuella - 2009-03-11, 21:31

mag napisał/a:
ale moje kompleksy z powodu urody spadły do zera :->



jakbym przeglądala się w lustrze :lol: :lol: :lol: :lol:

mag - 2009-03-12, 11:12

i tak trzymać :!: my wiemy najlepiej, że na twarz pracuje sie całe zycie :-D
Ba-Beczka - 2009-03-13, 21:11
Temat postu: koturny
miałam na korku zamszowe sandałki nosiłam je do brązowych sztruksowych spodni rurek wygladałam jakbym miała 150 cm samych nog. Najbardziej jednak lubiłam chodzic w chodakach miałam czerwone, to były bardzo wygodne buty.
tuella - 2009-03-13, 22:13

wlaśnie, pamiętacie drewniaki???? całymi latami tupało się przy chodzeniu :lol: :lol:


:lol: :lol: :lol:

aka2 - 2009-03-14, 08:34

Do drewniaków mialam takie szerokie, długie , kolorowe spódnice.......fajne byly......
mag - 2009-03-14, 21:59

bananówy...tak, piekne były...

i mini też było - w liceum miałam fartuch dłuższy od spódniczki, która nosiłam pod spodem. Niestety, musielismy nosic juniorki, pamietacie? jej...

Ba-Beczka - 2009-03-15, 13:57
Temat postu: och, pamiętam
...te pamiętne juniorki zostawiałam je w szatni przesiąkały zatęchłym zapachem piwnicznym starego budynku. Fartuszek na początku uszyty przez mamę z elanobawełny granatowy z francuskimi cięciami i szerokim paskiem zapinanym na haftki białym kołnierzyku bebe. Potem już zwykły nyloniak ściągany tuż po dzwonku kończącym ostatnią lekcje i te tarcze na szpilkach agratką, spinaczach biurowych nawet na klej :-D . Szgoda, ze nie było wtedy rzepow. A pamiętacie chłopki cosw rodzaju spdnico - sukienki / spodnica z kamizelką mocno dopasowaną a pod to biała bluzka z bufiastymi rekawkami/ w kolorowe kwiatowe wzory ja miałam taką połączoną czyli wyglądało jak trzy rzeczy a to była jedna sukienka. Spodnico- spodnie, mam je do dziś dobrze, ze było dużo zapasu teraz jest już na styk tylko patrzeć jak pęknie. Nosze je latem to juz tyle lat, ale pzrez prawie 20 leżała na strychu jest kolorowa w moich ulubionych rudościach.
krycha - 2009-03-15, 14:46

czyli, ze wchodzisz w ciuchy z młodośći!!! zazdroszczę ci :roll: :roll: :roll: nie mam juz nic z tamtegfo czsu coby na mnie chodziło :-| :-| :-|


:-D :-D

Ba-Beczka - 2009-03-15, 15:19
Temat postu: e nie
to rzecz arcyniemożliwa :-( :-/ . Szyte przez krawcową - moją mamę z dużymi zapsami. Mam pzrechowuje do dzisiaj / ma tego całe pudło? / kawałki i w wymyśłny sposob wpasowuje ale nie wszystko mozna poszerzyć a to za mało materiału zostało a to zupełnie wyszło z mody a ja to tzrymam - na czorta mi to chomikowanie ? To chyba ze starości albo z chytrości ;-) :-P
malgonia - 2009-03-16, 14:24
Temat postu: Babeczka
Ja nie lubie gromadzić ciuch~ów uwielbiam wyrzucać i rozdawać.Zmieniamy się zmienia sie nasz charakter nasze widzenie świata i chodzenie w ciuchach z dawnych lat nas postarza.To jest oczywiscie moje zdanie.Dawniej lubia~łam dużo rzeczy teraz jestem za jakości~ą kosztem ilosci.Poza tym trzymanie ciuch~ów na gorsze czasy to tak jakbyśmy na nie czeka~ły a przecież wcale może ich nie być.
skrzydlate - 2009-03-16, 17:11
Temat postu: Re: e nie
Ba-Beczka napisał/a:
to rzecz arcyniemożliwa :-( :-/ . Szyte przez krawcową - moją mamę z dużymi zapsami. Mam pzrechowuje do dzisiaj / ma tego całe pudło? / kawałki i w wymyśłny sposob wpasowuje ale nie wszystko mozna poszerzyć a to za mało materiału zostało a to zupełnie wyszło z mody a ja to tzrymam - na czorta mi to chomikowanie ? To chyba ze starości albo z chytrości ;-) :-P

dobrej jakości rzeczy nigdy sie nie zestrzeją, ja zaluje wielu wyrzuceń, teraz wyrzucam tylko tandete, rzeczy z dobrych materialow i ciekawe, nawet jesli za male albo znudzone - zatrzymuje :) ewentualnie oddaje dobrym znajomym

aka2 - 2009-03-16, 18:20

A u mnie corka mi wyrzuca stare ciuchy do pojemników specjalnych dla biednych i czasem sie złoszcze bo bylo cos a tu nie ma.......
Ale generalnie nie trzymam.......oprocz futer z lisow , ktore sa dla mnie wspomnieniem fajnych czasow.I po tym sądze ,ze sie starzeję, albo sentyment bierze górę, albo calkiem juz mam bzika????????? :cry:

mag - 2009-03-16, 20:07

za duzo razy przeprowadzałam sie w swoim dorosłym zyciu...
nic nie mam ze starych czasów, lubie wietrzyc szafi na wiosnę i na jesieni, robic miejsce dla nowych rzceczy, ale mam kilka, które ze mna wedrują, na przykład mała czarną z jedwabnej zorżety :-)
a i mam tez mamy szpilki włoskie :!: z poczatku lat 60tych, to były buty :shock:

Ba-Beczka - 2009-03-22, 20:27

mam jeszzce srebrne ślubne pantofelki, kupione w komisie. Sukienkę miałam pożyczoną. tak wogole to mam gdzie trzymać te stare rzeczy. Mam tak zwany drugi szereg w przepasnej szafie na strychu. Ostatnio jak tam zaglądam to mysłe, co moi Panowie zrobią jakby mnie zabrakło, gdzie znajdą sie te moje ,,skarby'. Na śmieciach czy w Caritasie?
tuella - 2009-03-23, 07:48

Ba-Beczka napisał/a:
mam jeszzce srebrne ślubne pantofelki, kupione w komisie.


jesteś niepradopodobna :-D :-D :-D

:lol: :lol: :lol:

Ba-Beczka - 2009-03-24, 20:09

sukienkę od cywilniaka całkiem niedawno komus oddałam. Czółenka do cywilnego jeszcze też gdzieś mam może je poszukam i zacznę nosić. Miałam je tylko dwa razy na nogach a ich fason jest teraz na czasie. Obawiam sie jedynie, ze razem z wagą to i nóżki zrobiły sie plaskate a buciki są na szczupłe stopki a nie płetwy. :mrgreen: Poszukam i przymierzę a może?
bajka - 2009-03-24, 21:02

Ba-Beczka napisał/a:
sukienkę od cywilniaka całkiem niedawno komus oddałam. Czółenka do cywilnego jeszcze też gdzieś mam może je poszukam i zacznę nosić. Miałam je tylko dwa razy na nogach a ich fason jest teraz na czasie. Obawiam sie jedynie, ze razem z wagą to i nóżki zrobiły sie plaskate a buciki są na szczupłe stopki a nie płetwy. :mrgreen: Poszukam i przymierzę a może?

nie łudz się......u mnie ten sam problem , butów dużoooo, a jakoś chyba noga mi urosła.... i nie mam w czym chodzić. :-P

krycha - 2009-03-24, 21:17

bajka napisał/a:
nie łudz się......u mnie ten sam problem , butów dużoooo, a jakoś chyba noga mi urosła.... i nie mam w czym chodzić. :-P



to prawda, nie wiedziec czemu nózki nam urosły :roll: :roll: :roll: :roll:


:lol: :lol: :lol:

Dajana - 2009-03-25, 00:07

krycha napisał/a:
bajka napisał/a:
nie łudz się......u mnie ten sam problem , butów dużoooo, a jakoś chyba noga mi urosła.... i nie mam w czym chodzić. :-P



to prawda, nie wiedziec czemu nózki nam urosły :roll: :roll: :roll: :roll:


:lol: :lol: :lol:


..myślałam, że tylko ja mam taki problem.

aka2 - 2009-03-25, 09:04

:mrgreen: :-D :lol:
skrzydlate - 2009-03-25, 09:19

wlasnie wyciagnelam z jakiegos zakamarka dwie spodnice, bawelniane, ze sklepu z hinduskimi rzeczami, i nagle okazalo sie ze są jak znalazl na najblizszy sezon, chyba z 10 lat ich nie zakladalam... są na sznurek, a ja schudlam, więc.... ;-)
bedzie cos nowego bez inwestycji, warto przechowywac

Dajana - 2009-03-25, 09:27

skrzydlate napisał/a:
wlasnie wyciagnelam z jakiegos zakamarka dwie spodnice, bawelniane, ze sklepu z hinduskimi rzeczami, i nagle okazalo sie ze są jak znalazl na najblizszy sezon, chyba z 10 lat ich nie zakladalam... są na sznurek, a ja schudlam, więc.... ;-)
bedzie cos nowego bez inwestycji, warto przechowywac


no właśnie, dzięki skrzydlate. Ja ciągle mam dylemat : przechowywać czy wyrzucać.
Moja tusza tak zresztą jak i dusza ma wzloty i upadki....... :lol: :lol: :lol:

tuella - 2009-03-25, 11:06

Dajana napisał/a:
Moja tusza tak zresztą jak i dusza ma wzloty i upadki....... :lol: :lol: :lol:



ładnie to ujęłaś :lol: :lol:
czasami przechowuję, często wyrzucam, bo i tak w to nie wlezę

zaczynam "nie lubić" :mrgreen: skrzydlate, bo w nr 36 wchodzi :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Dajana - 2009-03-25, 11:39

....a mój rozmiar to 50+ :lol: :oops: :oops:
mag - 2009-03-25, 19:14

popatrzcie na takie kobotki jak Bymna czy Rodowicz albo Bem 0 swoje lata maja, a buzie gładkie, zadbane i prawie bez zmarsczek - nie wiem co Marylka Rodowicz robi, ale Ewa Bem i Anna Dymna sa au naturelle :-D i jakie ładne...

w naszym wieku lekki tłuszczyk raczej sprzyja...

Dajana - 2009-03-25, 19:20

mag napisał/a:
popatrzcie na takie kobotki jak Bymna czy Rodowicz albo Bem 0 swoje lata maja, a buzie gładkie, zadbane i prawie bez zmarsczek - nie wiem co Marylka Rodowicz robi, ale Ewa Bem i Anna Dymna sa au naturelle :-D i jakie ładne...

w naszym wieku lekki tłuszczyk raczej sprzyja...


zupełnie się z Tobą zgadzam.

wrocławianka - 2009-03-25, 20:49

Bajka, krycha, to nie nóżki nam urosły tylko stopa życiowa wzrosła :mrgreen: :mrgreen:
Dajana - 2009-03-25, 21:30

trafnie to ujęłaś wrocławianko :lol: :lol: :lol:
Ba-Beczka - 2009-03-25, 22:23

Te nóżki i te całe my uległyśmy transformacji , nie tylko politycznej. Moje stopy ktoś najnormalniej rozdeptał, rozwałkował albo nogi trzymałam pod meżowskicm pantoflem i oto efekt z 40 zrobiło sie 42 czy to możliwe?
skrzydlate - 2009-03-26, 07:00

tuella napisał/a:
zaczynam "nie lubić" :mrgreen: skrzydlate, bo w nr 36 wchodzi :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

wiem, nikt mnie nie lubi :mrgreen: ale to nie moja wina (36 to przesada, posiadam bufory:-)).. jestem schorowana i nadruchliwa, w koncu zejde szybciej niz wy zapewne :-)


Dajana napisał/a:
skrzydlate napisał/a:
wlasnie wyciagnelam z jakiegos zakamarka dwie spodnice, bawelniane, ze sklepu z hinduskimi rzeczami, i nagle okazalo sie ze są jak znalazl na najblizszy sezon, chyba z 10 lat ich nie zakladalam... są na sznurek, a ja schudlam, więc.... ;-) bedzie cos nowego bez inwestycji, warto przechowywac

no właśnie, dzięki skrzydlate. Ja ciągle mam dylemat : przechowywać czy wyrzucać.
Moja tusza tak zresztą jak i dusza ma wzloty i upadki....... :lol: :lol: :lol:

teraz modne z powrotem hippisowskie tryndy, jest "jak znalazł"

aka2 - 2009-03-26, 08:35

mag napisał/a:
popatrzcie na takie kobotki jak Bymna czy Rodowicz albo Bem 0 swoje lata maja, a buzie gładkie, zadbane i prawie bez zmarsczek - nie wiem co Marylka Rodowicz robi, ale Ewa Bem i Anna Dymna sa au naturelle :-D i jakie ładne...

w naszym wieku lekki tłuszczyk raczej sprzyja...


Swoja drogą obie mają pieknie zrobione operacje plastyczne!!! :mrgreen:

mag - 2009-03-26, 09:03

Ewa Bem i Anna Dymna nie mają operacji plastycznych :-)
Ba-Beczka - 2009-03-26, 21:44

bajka napisał/a:
Ba-Beczka napisał/a:
sukienkę od cywilniaka całkiem niedawno komus oddałam. Czółenka do cywilnego jeszcze też gdzieś mam może je poszukam i zacznę nosić. Miałam je tylko dwa razy na nogach a ich fason jest teraz na czasie. Obawiam sie jedynie, ze razem z wagą to i nóżki zrobiły sie plaskate a buciki są na szczupłe stopki a nie płetwy. :mrgreen: Poszukam i przymierzę a może?

nie łudz się......u mnie ten sam problem , butów dużoooo, a jakoś chyba noga mi urosła.... i nie mam w czym chodzić. :-P


Bajeczko, miałas rację. Wbiłam sie w buciki ale stopy wylewały sie z nich nieprzyzwoicie i z radością je zdjęłam. Szkoda, mialabym coś do stukania po trotuaże a tak pobiegam w cichobiegach.

tuella - 2009-03-26, 22:27

Ba-Beczka napisał/a:
Bajeczko, miałas rację. Wbiłam sie w buciki ale stopy wylewały sie z nich nieprzyzwoicie i z radością je zdjęłam. Szkoda, mialabym coś do stukania po trotuaże a tak pobiegam w cichobiegach.



ale cichobiegi wygodniejsze :lol: :lol: :lol:

:lol: :lol:

Ba-Beczka - 2009-03-26, 22:48

Ttak to prawda. Wygodniej prowadzić samochód bo na obcasach bolą nogi jak sie jeździ szczególnie w mieście.
krycha - 2009-03-27, 20:49

mnie nie wygodnie chodzic na wysokim.....
Dajana - 2009-03-27, 21:07

Moje nóżki, niestety już wolą coś niższego, ale na szczególne wyjścia musi być obcasik.
Ślubne szpileczki stoją jako rekwizyt ( a szkoda - są takie śliczne).
W samochodzie lubie but płaski.

zakrecona - 2009-03-28, 07:18

poczytalam was kochane,no i sie usmialam z tych nozek(pozytywnie) :mrgreen: ,ja to dopiero mam problem z butami ,noga mi nie urosla tylko haluks,a kupic bucik na cos takiego to dopiero wyzwanie,tak ze wasze problemy w porownaniu ze mna to pestka,na operacje nie moge isc bo praca, a wiem ze on odrasta to tez mnie troche powstrzymuje ,no i tak sie mecze :cry:
malgonia - 2009-03-28, 07:53
Temat postu: a ja mam dwa haluksiki
I nawet juz je polubiłam no cóż są i trzeba sie z tym pogodzić
aka2 - 2009-03-28, 08:18

....a ja cale zycie chodzilam na wysokim obcasie, a teraz wole płaskie, niestety zwyczaj poprzedni dal mi w kość a raczej w stopy........ :mrgreen: :roll:
mag - 2009-03-28, 10:29

zakrecona napisał/a:
poczytalam was kochane,no i sie usmialam z tych nozek(pozytywnie) :mrgreen: ,ja to dopiero mam problem z butami ,noga mi nie urosla tylko haluks,a kupic bucik na cos takiego to dopiero wyzwanie,tak ze wasze problemy w porownaniu ze mna to pestka,na operacje nie moge isc bo praca, a wiem ze on odrasta to tez mnie troche powstrzymuje ,no i tak sie mecze :cry:


twoja praca nie zajmie sie tobą, gdy zachorujesz :-D
wiec zajmij sie swoim haluxem :-|

dogwalik - 2009-04-30, 08:49

:shock: ........a gdzie ta stronka... :roll:
rrebelio - 2009-04-30, 09:11

to jest reklama, COSH!!!!! zanim zasypie nas linkami
Ba-Beczka - 2009-04-30, 10:29

oj buty... Tak, to bardzo ważna część garderoby. Poszukuje sprawdzonych butów szczególnie do pracy, bo na wyjście mam ich aż nadto.
aka2 - 2009-04-30, 10:33

Niestety nie polecam kupowania butów przez internet czy wysyłkę. Buty trzeba przymierzyc i zrobic w nich pare kroków.
Najgorsze dla mnie jest kupowanie butow......tak, tak, mam ich wiele i wszystkie sa do dupy. :mrgreen:

arabica - 2009-04-30, 11:14

Jaka reklama!? Po prostu chciałam się podzielić ciekwym kontaktem, jaki znalazłam. Jak pisałam, buty tam bardzo mi się podobają i nie widzialam powodu, by o tym nie powiedzieć szerzej. Jak zresztą widać, chyba miałm rację, bo zaznaczono już powyżej, jak ważną częścią garderoby są buty.
Jeżeli chodzi o zakupy internetowe, to kwestia zaufania i sprawdzonego pośrednika. Znam mnóstwo osób, które zamawiają sobie i ubrania i buty w ten sposób i są zadowolone.

Dowgalik, pytałaś o tę stronkę, przepraszam, zapomniałm o linku.

ad-minka - 2009-04-30, 11:57

Arabico, usunęłam twój pierwszy post i link do butów. Jeśli Dogwalik będzie zainteresowana, to proszę jej wysłać mailem forumowym.
Byc może jest to świetna strona i warta polecenia, nie wiem.

Sposób w jaki reklamujesz/polecesz pewien hotel w Krakowie, pewną stronę gospodarstwa domowego, stronę sprzętu ogrodowego, stronę butów, sugeruje, że bardziej reklamujesz niż autentycznie polecasz.

dogwalik - 2009-05-01, 16:55

Nie dziękuję , ja jestem z tych , co kochają , chodzić po sklepikach , dotykać , przymierzać , a pantofelki , są u mnie na pierwszym miejscu
krycha - 2009-05-01, 22:27

niezłego buta sobie kupiłaś Dogwaliku :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Ba-Beczka - 2009-05-02, 10:35

a ja robiąc szfowe porządki odkryłam 13 par butów, które nosiłam i które są wdobrym stanie nr 41 na obcasikach czółenka i pantofelki. Próbowałam sie w nie wbić ale daremne trudy. Co z nimi zrobić?
tuella - 2009-05-02, 17:31

oddać kolezankom alebo caritas :-| :-| :-|
Balbina1 - 2009-05-02, 20:06

dogwaliku jakie nasz sliczne nozki :mrgreen: :mrgreen:
aka2 - 2009-05-03, 08:26

Nie trzymac starych butów bo i tak w nie juz nie wejdziesz!!! Oddac dla biednych, jezeli sa takie kontenery u Ciebie, albo normalnie postawic przy smietniku, znajdzie sie jakis amator.
Stopa ciagle sie zmienia tak jak szczęka. ha ha ha.

tuella - 2009-05-03, 10:04

pamietam czasy kiedy stopa wąziutka była :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: ach, ta moja pmięć :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
dogwalik - 2009-05-03, 18:47

:lol: :lol: :lol: :lol:
Olala...........to nie moje nóżki....i kozaczki , mam podobne , ale brązowe :lol: :lol: :lol:

tuella - 2009-05-04, 12:29

dogwalik napisał/a:
mam podobne , ale brązowe :lol: :lol: :lol:



czyli twoje nózki tez tak wyglądają :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

:lol: :lol:

Balbina1 - 2009-05-04, 17:04

noooooo na to wyglada :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
dogwalik - 2009-05-04, 18:02

:roll: ........powiedziałabym,,,,bardziej kraczate :lol: :lol: :lol:
Ba-Beczka - 2009-06-12, 10:51
Temat postu: Tylko naturalne włókna na łonie natury.
Bawełna i len - nic innego nie mogę nosić od kilku lat wszystkie syntetyki powodują u mnie swędzenie i pieczenie skóry zastanawia mnie, czy to uczulenie, czy otyłośc. Może jedno i drugie. Jutro jadę na stadion poszukać cieniutkich bawełnianych bluzeczek, na lata bo to co mam albo za małe albo uczula. Swoją drogą przydałoby się zoorganizować takie spotkania jak wśród młodych wymiany ciuchów połączonych z pogaduchami i kawą co Wy na to? :?: :?: :?: można się spotkać gdzieś pod W-wą chociażby na łonie natury - czemu nie na zielonej trawce np. nad Świdrem. Poszukam takiego miejsca mamy samochody a więc jakoś się skrzykniemy. Przeglądajcie szafy, róbcie remanent a ja szukam miłego ustronia nad wodą.
tuella - 2009-06-12, 21:30

super pomysł :lol: :lol: :lol:

wmyslałam, że stadion juz nie działa w kwestii ciuchów :?: :?: :?:

Ba-Beczka - 2009-07-06, 20:46

kupiłam dzisiaj dwie tuniczki jedna morelowaz łdną wstawką z przodu coś ala gipiura, druga brązowa taka w stylu /uciekło mi jak nosiły panie za Napoleona/, czarną góra robiona na szydełki, głeboki błękit też tuniczka z ażuru bawełnianego. Dwie pary portek butelkowa zieleń i cieniutkie dłuie i bermudy białe w brązowo morelowe paski aha jeszcze czekoladowe leginsy za kolana. Za wszytko zapłaciłam 150 zł. Jeszcze mam na oku super torebkę ale poczekam na gotówkę.

[ Dodano: 2009-07-06, 22:50 ]
muszę jeszcze kupić sobie wygodne buty. ale w środeidę zrobić nogi i oczy tzn regulacjęi henne tylko na rzesy bo brwi mam swoje i tak za czrne. Od przyszłego tygodnia zacznęprzygotowywac skórę do słońca bo urlop już za 3 tygodnie. jakieś 5-6 wizyt w solarium. Zawsze tak robię, bo słońce zbyt boleśnie mie dowiadczało. Mimo, zesie opalać nie zamierzam ale na plaże chodzić bede.

[ Dodano: 2009-07-06, 22:52 ]
ale ja pieprzę ...jak Wy możecie mnie zrozumieć wszystko na jednym oddechu. :mrgreen:

[ Dodano: 2009-07-06, 22:57 ]
przyszedł mój pierwszy kostium kąpielowy dla amazonek jest śłiczny. zawze miałam jakieś przerabiane i zawsze mi wszystko wychodziło.

[ Dodano: 2009-07-06, 22:58 ]
...

[ Dodano: 2009-07-06, 23:02 ]
tutaj miał być ten kostium no i gucio

Rozszerzenie bmp jest niedozwolone

[ Dodano: 2009-07-06, 23:03 ]
http://www.gorsety.best.net.pl/towary.php?k=5
oto i on :mrgreen:

[ Dodano: 2009-07-06, 23:03 ]
http://www.gorsety.best.net.pl/towary.php?k=5
oto i on :mrgreen:

krycha - 2009-07-06, 22:32

Nie piep....sz :shock: :shock:
Kazda z nas potrzebuje troche pogdadać i to to włsaśnie zrobiłaś, tak jakbyś z przyjaciółą rozmawiała :-D :-D

Kostiumy bardzo ładne :-D Który wybrałaś????

Ba-Beczka - 2009-07-07, 06:53

wybrałam ten pierwszy z klamerką po biustem jest rewelacyjny i nie drogi. Amoena firma, która zaopatruje amazonki życzy sobie za coś takiego 2 a nawet 3 razy tyle ile ja zapłaciłam.
Tuniczka morelowa jest słodka ale ma defekt odrobinę za duży dekolt i widać co mi brak buuuuuuuuu :-/ :-| :-(

Gośka - 2009-07-07, 09:20

Ba-Beczka napisał/a:
Tuniczka morelowa jest słodka ale ma defekt odrobinę za duży dekolt i widać co mi brak buuuuuuuuu :-/ :-| :-(

Włóż pod spód top w odpowiednim kolorze.

Ba-Beczka - 2009-07-07, 09:26

ale będzie mi za gorąco myślę zrobić wstawkę biel lub inny kolor doczepiany na rzepy zależności od tego co na dole.
anulka - 2009-07-07, 14:16

no nie wiem, takie wstawki lubia platac figle...
werka - 2009-07-08, 08:13
Temat postu: kobieta w domu
Ba-Beczka napisał/a:
ale będzie mi za gorąco myślę zrobić wstawkę biel lub inny kolor doczepiany na rzepy zależności od tego co na dole.
:lol: ba beczko a mozna wszyc wstawke,teraz takie podkoszulki,sa z wstawkami,najlepiej wszystko,kupowac koton 100procent,wtedy nie jest tak goraco,w ciecholandach jest pelno,tach roznych bluzek podkoszulek,ja kupuje bo mam te uderzenia ,a w naszych sklepach wszystko ma jakies dodatki sztuczne a mam rozmiar 18-20 to tez spore rozmiary.
zakrecona - 2009-07-09, 09:44

kostiumy- rewelacja babeczko
skrzydlate - 2009-07-09, 13:56

:lol:
werka - 2009-07-09, 18:48
Temat postu: kobieta w domu
skrzydlate napisał/a:
a ja kupilam majtki, superasne, 3, bede je po kolei zakladac i zdejmowac, mniam, przecena mnie skusila, takie tycie i zarabiscie kolorowe i dwie bluzki w markecie za darmo prawie, mniam, juz je zalozylam i zdjelam :lol:
:lol: przeceny sa dobre ,ale czego zdjelas..............
krycha - 2009-07-09, 19:55

skrzydlate napisał/a:
a ja kupilam majtki, superasne, 3, bede je po kolei zakladac i zdejmowac, mniam :lol:


a nie lepiej bez majtek ganiać? i przewiewnie i oszczędnie :-D a jak podniecającooooooo :mrgreen:

skrzydlate - 2009-07-10, 04:33

nie lubię... szwy od spodni :-P
werka - 2009-07-10, 04:37
Temat postu: kobieta w domu
skrzydlate napisał/a:
nie lubię jak mi szwy od spodni wrzynają się w timtam :-P a na podniecenie zażywam co innego ;-)
:mrgreen: a co zazywasz ,bo ja lubie duzo.................
skrzydlate - 2009-07-10, 08:32

uszy i oczy wlaczam ale tylko wtedy, gdy jest na co popatrzec i czego posłuchac
werka - 2009-07-10, 09:45
Temat postu: kobieta w domu
skrzydlate napisał/a:
uszy i oczy wlaczam ale tylko wtedy, gdy jest na co popatrzec i czego posłuchac :mrgreen:

zalożylam dzisiaj te bluzke, ale ma dekold, jeeeeeny
:mrgreen: wabik musi byc :mrgreen:
Balbina1 - 2009-07-10, 10:54

skrzydlate co zazywasz zdrac tajemnice
skrzydlate - 2009-07-10, 10:58

Balbina1 napisał/a:
skrzydlate co zazywasz zdrac tajemnice
jestem leniem i to mnie rajcuje :mrgreen:
Balbina1 - 2009-07-10, 11:00

nie wierze skrzydelko w Twojego lenia czasami trzeba troszeczke poleniuchowac
skrzydlate - 2009-07-10, 13:04

Balbina1 napisał/a:
nie wierze skrzydelko w Twojego lenia czasami trzeba troszeczke poleniuchowac
najważniejsze, że ja wierzę :mrgreen:

słuchajcie, dobry blog znalazlam, dla zakupocholiczek w sam raz http://listonic.pinger.pl/

lidia48 - 2009-09-23, 10:47

W tym momencie odradzam zakupy... ceny tak poszły w górę, że szok :-x a najnowsze kolekcje nie są niestety na każdą kieszeń
goya - 2009-09-23, 11:10

Ale to chyba niewielki problem :mrgreen: :mrgreen: Poza tym zawsze można wyskoczyć do Londynu czy Mediolanu :oops: Lepszy design i cenowo całkiem nieźle wychodzi :mrgreen: :mrgreen:
wrocławianka - 2009-09-23, 19:48

No to kiedy się wybieramy? :mrgreen:
goya - 2009-09-23, 20:31

Odpalam :!: :mrgreen: :!:
zakrecona - 2009-09-24, 09:59

no jak poczytalam, to na zakupy tylko w srode ,koniec,kropka,no i zadnych wyprzedazy :!:
goya - 2009-09-24, 19:15

Lidia48, przepraszam jeśli to zabrzmiało.. zbyt żartobliwie :oops: :oops: Fajnie, że pisujesz na forum :-> :-> I świetnie, że nie borykasz się z banalnymi problemami zwykłych zjadaczy chleba, wniesiesz przynajmniej powiew wielkiego świata :-D :-D Szczerze :mrgreen: To tylko był taki zabawny kontrast : na dniach Zakręcona wspominała z ciężkim westchnieniem o rachunkach, Ewka kolację "znajduchę" szykowała i nagle TY :-D - najnowsze kolekcje za drogie,konieczny lifting ,relaks w spa.... Stąd ta mała fanfaronada :oops: Wybaczysz :?: Zgoda :?: :mrgreen: :mrgreen:
werka - 2009-09-25, 11:18
Temat postu: kobieta w domu
:lol: mam sklep z ciuchami obok wiec latam coraz jakas podkoszulke kupie spodnie ,za 2zl najdrozej 6zl .........
Ba-Beczka - 2009-10-13, 15:24

Odmeldowuję się tutaj też byłam :mrgreen: w nic sie już nie mieszczę ale w centrum w podziemiach jest taki sklep dla grubasów i są tam fajne ciuchy. Idę jeść :lol:
Ba-Beczka - 2009-10-13, 15:24

Odmeldowuję się tutaj też byłam :mrgreen:
werka - 2009-10-14, 20:25
Temat postu: kobieta w domu
:lol:
Ba-Beczka napisał/a:
Odmeldowuję się tutaj też byłam :mrgreen:
melduje sie .
werka - 2009-10-14, 20:32
Temat postu: kobieta w domu
:lol: przestan jesc malenka :-D :-D :-D :-D :-D :-D :-D
Ba-Beczka - 2009-10-15, 10:28

ech...mam straszne wzdęcia, jednak te siedzenie w pracy w pewnym wieku to nie jest dobre. Znowu się odezwały moje dupne dolegliwości.
skrzydlate - 2009-10-15, 10:45

a propos ciuchow, kupilam sobie zaj.. stą marynarke za 5 zeta, mniam, a jak ja w niej wygladam!!! miodzio!
patrzaca z boku - 2009-10-15, 11:24

Pan Bog dzieli sprawiedliwie :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

[ Dodano: 2009-10-15, 13:25 ]
Ba-Beczka napisał/a:
ech...mam straszne wzdęcia, jednak te siedzenie w pracy w pewnym wieku to nie jest dobre. Znowu się odezwały moje dupne dolegliwości.


Pan Bog dzieli sprawiedliwie :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

zakrecona - 2009-10-15, 15:59

dolegliwosciami gastrycznymi tez ?
zakrecona - 2009-10-15, 16:13

ja tez sie melduje, malo braklo, a zostalabym dzisiaj niania
dogwalik - 2009-10-15, 16:14

:mrgreen: :mrgreen: :lol: :lol: :lol: :lol:
dogwalik - 2009-10-15, 16:14

Ja jutro będę niania :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
zakrecona - 2009-10-15, 16:23

Dogwaliku, ja zarobkowo, u obcych, ale nic z tego nie wyszlo, szkoda :-(

ciesze sie, ze bedziesz, to takie mile zajecie :-)

werka - 2009-10-15, 17:10
Temat postu: kobieta w domu
:lol: zakrecona zaduze wymagania mieli czy co ....... :lol:
werka - 2009-10-15, 17:16
Temat postu: kobieta w domu
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Ba-Beczka - 2009-10-15, 17:30

no pewnie też pewno bbbbbbbbbbbbaaaaaaaaaaaaaarrrrrrrrrrddddddddzzzzzzzzoooooooo nagrzeszyłam i mnie UKARUJE jak mawiał mój synek jak miał 3 lata
skrzydlate - 2009-10-15, 22:09

ja tam nie wierze w grzech i mam spokój :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
zakrecona - 2009-10-16, 07:02

Skrzydelko, bo w grzech sie nie wierzy, tylko w Boga :!:
zakrecona - 2009-10-16, 07:27

nie, Werko, pani karmi piersia, wiec woli kogos kto blizej mieszka, a ja na zasilku, pomyslalam, ze sobie dorobie, juz mnie meczy siedzenie w domu, moze gdyby wiecej placili, to bym wytrzymala, a tak ?
skrzydlate - 2009-10-16, 09:33

no toż mówię właśnie i potwierdzam że w grzech nie wierzę :mrgreen: to mam spokój
aka2 - 2009-10-16, 10:48

Ja tam wierzę, ze piekiełko to my mamy tu na ziemi.......a potem bedzie juz tylko niebo! :-D
goya - 2009-10-16, 11:29

Boże, daj nam łaskę abyśmy przyjmowali z pogodą to, czego nie można zmienić; odwagę, aby zmienić to, co trzeba zmienić; I mądrość, abyśmy potrafili odróżnić jedno od drugiego"
werka - 2009-10-16, 12:06
Temat postu: kobieta w domu
dzisiaj piekne wspomnienia o papiezu ,tak sie poplakalam ,co za wspanialy czlowiek ,nigdy nie przyszlo na mysl ze moge tak kochac ,kiedy mialam 26lat bylam zajeta ,nauka dziecmi bo juz mialam dwoch synow,teraz dopiero patrze z perspektywy czasu ,jak wszystko sie zmienilo ,i jak sie zmienia jak zabraklo papieza ,napewno tez macie swoje przezycia .........
patrzaca z boku - 2009-10-16, 16:51

goya napisał/a:
Boże, daj nam łaskę abyśmy przyjmowali z pogodą to, czego nie można zmienić; odwagę, aby zmienić to, co trzeba zmienić; I mądrość, abyśmy potrafili odróżnić jedno od drugiego"


mozesz zdradzic, czyja to mysl...

goya - 2009-10-16, 16:57

Psycholożki z PRAPEŁNI mają ją w swoich "złotych myślach" - bez autora :cry:
aka2 - 2009-10-16, 17:04

patrzaca z boku napisał/a:
goya napisał/a:
Boże, daj nam łaskę abyśmy przyjmowali z pogodą to, czego nie można zmienić; odwagę, aby zmienić to, co trzeba zmienić; I mądrość, abyśmy potrafili odróżnić jedno od drugiego"


mozesz zdradzic, czyja to mysl...


Czytalam, ze to jest modlitwa jednego swietego, ale nie pamietam którego.

patrzaca z boku - 2009-10-16, 17:06

acha, ciekawe...
goya - 2009-10-16, 17:29

:-D Co jakiś czas pojawiają się podobne teksty, zwykle jako "stare modlitwy"... Pamiętasz jak było z DEZYDERATĄ :?: :-D :-D Kościółek w Baltimore , XIV wiek ..... A to Max Ehrmann, 1927 rok. I co :?: Mniej piękna przez to :?: :?: Nie :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
dogwalik - 2009-10-17, 15:37

Ja to u wnuczka , miałam wartę , spokojny chłopak , to go wybawiłam i wymęczyłam całuskami , bardzo mnie kocha , z wzajemnością :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
zakrecona - 2009-10-17, 16:20

Dogwaliku - jezeli to Wy na zdjeciu - to po prostu sama slodkosc :-D
werka - 2009-10-17, 21:38
Temat postu: kobieta w domu
:lol: milych snow ,ide spac ,tak mi nogi spuchly ,oj starosc ........... :-D :-D :-D :-D
zakrecona - 2009-10-18, 09:14

Werka - nogi do gory, mniej puchna, a wtakiej sypialni to mozna grzeszyc ;-)
werka - 2009-10-18, 09:41
Temat postu: kobieta w domu
:lol: czesc zakrecona ,biore nogi do gory ,ja nie moge dlugo stac ,siedziec ,tylko lezec ,albo chodzic ,zachwycona jestem swoja sypialnia ,najwazniejsze zdrowie a nie dobra materialne to mozna zawsze zmienic ...........
aka2 - 2009-10-21, 14:25

W czasie wolnym od bawienia wnusi, karmienia kotów, chodzenia na piwo, szukam popielatych tym razem botków. Jest ich sporo i z przyjemnoscia donosze, ze sa takie jakie chcę!
zakrecona - 2009-10-21, 14:32

ja kupilam w zeszlym roku, na nie wielkim obcasiku, za kostke i z kokardka z boku, sa miekkusie i wygodne, no i popielatowate, do torebki, a tu slysze, ze teraz inny kolor sie nosi butow, a inny torebki, no i jak nadazyc ? :roll:
ewka - 2009-10-21, 19:21

nie "nadanżać " :-P bo sie nie da :-D

ja tam teraz sobie kombinuje różne "kombinacje"
troche z tamtych czasów - kiedy jak wiadomo nic do sensu nie było
i troche z tych - kiedy jest prawie to wszystko co sobie wymarzysz
ale lata nie te... :-/ ..no i z płynnością troche kiepsko :roll:

goya - 2009-10-21, 20:13

A ja bym kupiła takie :mrgreen: :mrgreen:
werka - 2009-10-21, 20:34
Temat postu: kobieta w domu
:lol: a ja sobie to............ :mrgreen:
zakrecona - 2009-10-22, 15:02

Goya, nie wiem ktore wybrac, bo za szybko sie zmieniaja ;-)

Werka, Ty pewnie o torbie :?:

werka - 2009-10-22, 20:05
Temat postu: kobieta w domu
:lol: a co buty zle na zime :-D
goya - 2009-10-23, 06:43

Dla mnie wszystkie czarne :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
werka - 2009-10-23, 08:54
Temat postu: kobieta w domu
:lol: tylko czarne boze przecie mozna nosic rozne :-D :-D :-D :-D :-D :-D
zakrecona - 2009-10-24, 09:32

nie znosze tego typu obuwia :roll:
werka - 2009-10-24, 11:43
Temat postu: kobieta w domu
:lol:
zakrecona napisał/a:
nie znosze tego typu obuwia :roll:
ktorego typu malenka :-D
skrzydlate - 2009-10-24, 13:10

Werka, a na tej focie to jak by ja, tez takie buciorki nosze... :-)
werka - 2009-10-24, 18:29
Temat postu: kobieta w domu
:lol: lubie takie buciki nosze ,bo mi wygodnie ,ale jak ide na gale to inaczej :-D
wrocławianka - 2009-10-24, 20:28

Te buciki co by nie było watpliwości to trampki :mrgreen: ,takie odlotowe i w odlotowych cenach
goya - 2009-10-24, 22:35

No a ja spogladam na te....
skrzydlate - 2009-10-25, 07:09

skrzydlo ma glany, osobliwie wygladaja w glanach jej chude nóżki, dlatego w chwili obecnej glany zalegają w szafie, ale w zimie znajda zastosowanie, do getrow i grubych rzeczy
goya - 2009-10-25, 12:54

Mężuś przerażony :lol: :lol: Grozi, że jeśli kupię te kolorowe , to chyba mnie rzuci :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Ba-Beczka - 2009-10-25, 14:34

o rany toż takim buciczkiem można powalić nawet słonia :shock: :shock: :shock:
wrocławianka - 2009-10-25, 14:45

O buty Goya to się nie pobijemy :mrgreen: . Glany dwie pary, jedne krótsz, drugie pod kolana stoją w piwnicznej izbie. Moje dziecko lata całe w takich chadzalo, nawet zabawy w nich zaliczała. Dla mnie ciut przyciężkawe, ale oryginalne, klasyczne Martensy takie ciut za kostkę to sobie jeszcze sprawię :mrgreen:Lubię szpilki, i buty na trochę szerszych obcasach jednak nie na platformie, a latem najczęściej śmigam w mokasynach, bo to i na bosą stopę i do spodni idealne
goya - 2009-10-25, 21:02

Tymi kolorowymi męża straszę :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Pozostałe - w moim guście :mrgreen: W zimie lubię z gołymi nóżkami, znaczy bez skarpetek i dlatego fajnie mi być w konkretnej odległosci od podłoża :mrgreen:
A w lecie - przekornie - w "rzymianeczkach" śmigam :lol: :lol: :lol:

A byłam niegdys "elegancką kobietą w butach na wysokich obcasach" :oops: - co mi teraz moja kochana Ciotuchna wypomina :mrgreen: :mrgreen: Znaczy to, że już nie jestem... :mrgreen: Zapomina, że to było ...30 kg temu :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

zakrecona - 2009-10-26, 06:28

nie lubie glanow i tym podobnych buciorow ;-) w takim bucie w gory :mrgreen:
werka - 2009-10-26, 06:54
Temat postu: kobieta w domu
:-D :-D :-D :-D :-D :-D :-D :-D :-D
dogwalik - 2009-10-28, 11:46

Ja tez tego nie lubię , uwielbiam elegancję .........długo tak chodziłam , szpilki , kozaczki obcasik , nie koniecznie wysoki , bom niska :lol: :lol:
Ostatnimi czasy , jak już przestałam pracować , kupiłam sobie sportowe ...puma , och , cud miód , jakie wygodne i ciepłe , a mam zimne nóżki od zawsze :mrgreen:
:mrgreen: .........na sportowo teraz chodzę , ale zima, wracam do kozaczków , nic nowego , 4 sezon takie same , ale są tak wygodne ....dawno takich nie upolowałam :mrgreen:

goya - 2009-10-28, 13:53

Glany to szumna nazwa :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Jestem kluska, więc lubię ładne koturny i platformy (optycznie wysmuklają) , które modne sa wszędzie tylko nie u nas. W Polsce wciaż buciki z długim szpicem :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Nie wszystkie sa szpetne ;-)
zakrecona - 2009-10-28, 16:03

a ja ze wzgledu na haluksa, szpicow nie moge, a tez nigdy w takowych szpicach nie gustowalam, wiec kupic bucik to dla mnie prawdziwe wyzwanie :roll:
aka2 - 2009-10-28, 18:47

I same widzicie ile ja sie musialam nabiegac za butami, ktore mi sie podobały, mając pod reką ponad 100 sklepów z butami ! No nie do wszystkich mi sie chcialo iść........
werka - 2009-10-28, 19:38

takie buty nieodpowiednie ,kregoslup wysiada ,ale mlode osoby zbytnio tym sie nie przejmuja :lol: do czasu.
wrocławianka - 2009-10-28, 20:14

A jak w miniówie latalaś, to myślałaś o jajnikach? Bo ja nie :mrgreen:
skrzydlate - 2009-10-29, 06:58

a wam powiem ze ja obcasy zaliczylam tylko na studiach, potem minelo bezpowrotnie, mam cos tam w szafie na tzw wypadek ale to chyba juz tylko do trumny... a najlepsze/najgorsze sa moje buty w ktorych chodzilam po gorach, maja 10 lat i podeszwa nietknieta, nic sie nie starly, a ja w nich cale zimowe sezony tuptałam.. az mi sie znudzily i na chwile odlozylam... przyjdzie ślisko, zima.. zaloze je z grubymi skarpetkami i getrami... to jednak niezawodna rzecz, mam tego az dwie pary, po corce, i moje .... ups.. do smierci beda mi sluzyc chyba
tuella - 2009-10-29, 11:22

tez lubię takie "buciki" a la trampki :lol: :lol: :lol:
wrocławianka - 2009-10-29, 16:49

http://www.allegro.pl/ite...yny_usa_36.html
Zobaczcie te buciki

zakrecona - 2009-10-29, 16:54

no te tylko do takiej jazdy
dorota - 2009-10-29, 18:31

ja to bym ten napis zmnieniła na "nigdy nie jest za wcześniej" :-D :-D
werka - 2009-10-29, 22:01

oj zakrecona ,wybieramy sie w podroz motorem :-D :-D
skrzydlate - 2009-10-30, 08:07

wolałabym to tu wkleić, ale sie nie da, niestety, zerknijcie koniecznie, to jest cudowne, ta pani rewelacyjnie sie porusza, prawdziwa babcia techno
werka - 2009-10-30, 08:16

to sie posmialam ale mamy zdolne babcie ,walczace babcie ,hip hop ,na taczce hi hi :-D
dogwalik - 2009-10-30, 13:30

Już to widziałam gdzieś , super babeczka , żywiołowa :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
goya - 2009-10-30, 20:49

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
zakrecona - 2009-10-31, 12:07

no :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
teresa481014 - 2009-11-05, 06:33

Zastrzyk z uśmiech - przyjęłam i to od samego rana.
Młego dzionka życzę Wszystkim.

werka - 2009-11-05, 06:50

:lol: milego dnia :-D :-D :-D :-D :-D
tuella - 2009-11-05, 10:01

przy o kazji techo babci znalazłam to...i obsmiałam się jak norka :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

http://www.youtube.com/wa...ZXleDb8pQU&NR=1

dogwalik - 2009-11-05, 13:03

:lol: :lol: :lol: :lol:
Ale go znosi :lol: :lol: :lol: :lol: popłakałam się , cały majki jarz dia wzięli :lol: :lol: :lol:

werka - 2009-11-05, 13:56

:-D ze ona tak spokojne lezy :-D :-D :-D :-D :-D
dogwalik - 2009-11-05, 17:49

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
tuella - 2009-11-05, 23:45

werka napisał/a:
:-D ze ona tak spokojne lezy :-D :-D :-D :-D :-D


musi zachowac spokój, jakby sie ruszyła, to prawdopodobnie p;oleciałaby w strone drzwi :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

skrzydlate - 2009-11-06, 08:47

tak, przechylony pokój :-) chodziłam tak jak bylam w Szymbarku, tam jest krzywy dom, krzywy i do góry nogami, tak chodzilismy i błędnik oszalał, niektórzy uciekali z mdlościami
werka - 2009-11-06, 08:49

:lol: nie mam glosu w sluchawkach co za zycie ,kurcze nie moge tego zrobic :-D
tuella - 2009-11-06, 10:20

glosu nie potrzebujesz, tam sa tylko dwa-trzy zdania i to po angielsku

raz ona mówi: piłeś?, pozniej mówi: herbaty? (ale mu nie nalewa wiec on sam sie "męczy"), później on odbiera telefon i mówi "tak, przy telefonie.....no tak, naturalnie..." i odwiesza słuchawkę.......
i to wszystko

werko, a moze głos trzeba pogłośnić? w prawym dolnym rogu ekranu kompa?

werka - 2009-11-06, 12:58

:lol: tak to wiem ,ale nie laczy ze sluchawkami ,tylko glos jest w komputerze ,dali takiego laptopa ,co musze sluchawki miec i kamerka wisi na klapie ojejku tysiac lat za murzynami :-?
zakrecona - 2009-11-07, 07:32

:roll: na klapie w wc ?
werka - 2009-11-07, 09:13

:-D :-D :-D :-D :-D :-D :-D :-D
tuella - 2009-11-07, 10:34

tylko zeby sie klapa w nieodpowiednim momencie nie przymkła :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
werka - 2009-11-07, 12:36

:lol: to dopiero problem :-D :-D :-D :-D :-D
tuella - 2009-11-07, 22:07

uważaj i za często na laptopie nie siadaj, werko :mrgreen: :mrgreen:
werka - 2009-11-07, 22:14

:lol: siedze obok i patrze co by tu jeszcze cos wymyslic :-D
tuella - 2009-11-07, 22:18

wymyslaj, wymyslaj, kreatywna kobieto!!!!!
goya - 2009-11-07, 22:20

Boże broń :!: :!: :!:
werka - 2009-11-07, 23:01

:-D :-D :-D :-D :-D :-D
tuella - 2009-11-07, 23:23

goya napisał/a:
Boże broń :!: :!: :!:


proszę cię, goya :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Mami - 2009-11-16, 15:27

Jak byłam kiedyś w sklepie z bielizną, jakaś młoda sprzedawczyni zaproponowała mi majty jak ze średniowiecza, a gdy się oburzyłam, to powiedziała mi, że takie są odpowiednie dla osób w starszym wieku. Wyszłam z tego sklepu bardzo zdenerwowana, bo właśnie zamierzałam sobie kupić trochę figlarne figi. Pomyślałam sobie, że też mi się coś od życia należy i jak przyszłam do domu to zaraz znalazłam w internecie sklep, który oferuje bieliznę. Kupiłam sobie "nieodpowiedni dla mojego wieku" komplet bielizny i czuję się wspaniale, a mężowi tez się podoba:)
zakrecona - 2009-11-16, 16:03

Mami, witaj!

a ekspedietke trza bylo zabic smiechem :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

wrocławianka - 2009-11-16, 16:29

Cześć Mami, ja noszę tylko nieodpowiednie do wieku ;-)
zakrecona - 2009-11-16, 16:34

a co nie ktore w ogole :mrgreen:
wrocławianka - 2009-11-16, 16:37

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
werka - 2009-11-16, 21:01

:lol: witajcie nowe dziewczyny :-D :-D :-D :-D a ja nikogo nie prosze ,sama wybieram ,stringi :-D :-D :-D :-D a co bede sie meczyc w galotach :-D :-D :-D :-D
skrzydlate - 2009-11-16, 21:27

oj, jak ty w tym wytrzymujesz? ja z kolei nie potrafię się męczyć w stringach...
Balbina1 - 2009-11-17, 11:57

nie lubie stringow
werka - 2009-11-17, 11:58

:lol: ja tez nie bo mi sie wbijaja tam gdzie nie trzeba :-D :-D :-D
Balbina1 - 2009-11-17, 11:58

no wlasnie i czuje sie gola w nich
werka - 2009-11-17, 12:07

:lol: tak balbinko,zreszto ja jestem za gruba vjakby nie patrzec vwaze 93kilo raz w przod raz w tyl ,to jak te stringi by lezaly na mnie hi hi :-D :-D :-D
nipsu - 2009-11-17, 20:29

stringi = okropieństwo. nawet jakbym była dwudziestką z talią osy, to bym się nie skusiła!
anulka - 2009-11-17, 20:35

no, ale na upaly i inne okolicznosci to jednak super wynalazek , pod warunkiem, ze noszony niezbyt dlugo...
skrzydlate - 2009-11-17, 20:48

sznurówka między pośladkami? za czyje grzechy? to już wole bez majtek... :mrgreen:
anulka - 2009-11-17, 21:08

ba, na temat: bez majtek juz wszystkie wypowiedzalysmy sie za tak. ale na specjalne okazje np do teatru, czy na raut jakis uwazam, ze stringi sa jak najbardziej wskazane ;-)
skrzydlate - 2009-11-18, 08:41

anulka napisał/a:
ba, na temat: bez majtek juz wszystkie wypowiedzalysmy sie za tak. ale na specjalne okazje np do teatru, czy na raut jakis uwazam, ze stringi sa jak najbardziej wskazane ;-)
stringi, półprzezroczyste (bo letnie) spodnie i Filharmonia Narodowa, aplauz na wejściu.... ;-)

a może by tak specjalne damskie bokserki, osobiście poluje na bokserki, które nie były by w kratkę, w serduszka i agresywne kolorystycznie, takie oliwkowe, albo gołębie i bez idiotycznych obrazków... uwielbiam bokserki, luźne i majtające się wokół ud, z neutralnym wzorkiem, niestety, wszystkie są ultra męskie, co na to koleżanki?

może w końcu uda mi się kupić bokserki dla gejów?

wrocławianka - 2009-11-18, 10:11

Na wzelkiej maści stringi, mój mąż ma jedno określenie- wrzynki :mrgreen:
Bokserki, mogą być latem do spania jak nie można bez.

skrzydlate - 2009-11-18, 10:14

wrocławianka napisał/a:
Na wzelkiej maści stringi, mój mąż ma jedno określenie- wrzynki :mrgreen: Bokserki, mogą być latem do spania jak nie można bez.
korekta - bokserki moga byc zawsze, o ile nie kolidują z wierzchnim odzieniem :mrgreen: jak ktos lubi :mrgreen:
werka - 2009-11-18, 10:25

:lol: sluchajcie ja mam problem z ubraniem ,ciuchow pelno a chcialam dzisiaj sie ubrac ,[bo szlam na przeswietlenie i pobieranie krwi] szlak mnie trafia ,to zle tamto za jasne ,a to za goraco ,a szafa pelna :-D :-D :-D :-D
wrocławianka - 2009-11-18, 11:09

Przewietrz szafę :!:
Balbina1 - 2009-11-18, 11:31

wereczko 93 kg to picus tutaj kobitki waza 140kg nie ktore nosza nawet dosc krotkie spodnice albo spodnie ba sa dla nich specjalne wielkie stringi widzialam takie w sklepach i co i nic one czuja sie piekne zero konpleksow i nawet maja swojego boyfriend hiihihi :mrgreen:
anulka - 2009-11-18, 13:23

skrzydlate napisał/a:
anulka napisał/a:
ba, na temat: bez majtek juz wszystkie wypowiedzalysmy sie za tak. ale na specjalne okazje np do teatru, czy na raut jakis uwazam, ze stringi sa jak najbardziej wskazane ;-)
stringi, półprzezroczyste (bo letnie) spodnie i Filharmonia Narodowa, aplauz na wejściu.... ;-


niestety widuje sie takie obrazki dosc czesto w miejscach j.w. i do tego pelne zadowolenie i dume na twarzach tak wlasnie odzianych pan :-(

skrzydlate - 2009-11-18, 13:33

powiedzmy sobie szczerze, nie musimy patrzec na ich zadki, jak nam sie nie podobają, a te zero kompleksow to piekna rzecz... to jest terapia antykompleksowa, jak bylam na gołej plazy, patrząc na naturę naszych ciał, doszłam do wniosku, że to wspaniała terapia dla ludzi z problemami :-) moze te stringi tak maja dzialac, i te dekolty
anulka - 2009-11-18, 13:34

a bo ja to wiem...
moze...

wrocławianka - 2009-11-18, 14:16

Pamiętam rozmowę z lekarzem , kiedy w wieku 34 lat kolejny raz byłam sobie w szpitalu, on miał dyżur, a ja jak zwykle zero chęi na spanie. Tak sobie gadaliśmy o różnych rzeczach i w pewnej chwili on powiedzia ł, że z jego obserwacji wynika taka prawidłowość, a mianowicie im starsza kobieta tym bardziej bezwstydna. Nie odniosłam się do tego stwierdzenia z racji wieku i tego, że sama byłam mocno wstydna, ale dało mi to do myślenia i nie zapomniałam
skrzydlate - 2009-11-18, 14:42

czasem bywam na basenie, zasada jest taka: pod prysznicami i tam, gdzie sie przebieramy, im starsza kobieta, tym z większa swobodą obnaża swoje zwiędłe i mało pociagające ciało, młode dziewczyny bardziej sie wstydzą i chowaja za jakimis ręcznikami i ewentualnie za przepierzeniem przebieralni, oczywiście są wyjątki, opisałam tylko zasadę... tak się chowaja, jakby faktycznie miały coś do ukrycia :-)

młode i tak ktoś znajdzie, moga sie chowac, stare .... w duchu - nie chcesz czy chcesz... bierz mnie, bierz :mrgreen:

zakrecona - 2009-11-18, 16:42

i wtym cos jest, to prawda, ze czym starsza to mniej skrepowana, ale to uwazam za nie smaczne, bo mlode cialko jest apetyczne, a to starsze zuzyte :roll:
skrzydlate - 2009-11-18, 19:08

ostatnio przemknęły mi przez grono prawie towarzyskie dwa przypadki: młoda, atrakcyjna 20 latka, zgwałcona na zakrapianej imprezie przez kolegę... i starsza, ponad 50 letnia pani, opuszczona przez kochanka, która potem polowała na niego i usilowała dokuczyć mu na wszystkie sposoby, nawet w sferze zawodowej za kare że ją zostawił... wnioski nasuwaja się same...


ach... nie chcesz, czy chcesz... bierz mnie, bierz :mrgreen:

anulka - 2009-11-18, 19:38

Tez sie napatrzylam na roznych plazach, basenach, w saunach i innych miejscach na gole biusty do pasa, obwisloe posladki odsloniete do samego rowka i takie inne ponetnosci.... brrrr...
*************************************************************************
Stare i niezbyt ponetne cialo kobiece widzialam jednak w sytuacji, ktora jeszcze dzisiaj sprawia, ze dlonie zaciskaja sie w piesci.
A bylo to tak:
Po dlugiej i ciezkiej chorobie zmarl nasz znajomy ca 80l. Zona, ca 75 po dokonaniu wszelkich formalnosci zmierzajacych do uratowania resztek fortuny w postaci odbioru niewyplaconej renty, oproznienia konta nieboszczyka itp zamowila przewiezienie zwlok do Polski w celu urzadzenia tam pogrzebu (co bylo podobno zyczeniem exmalzonka).
W dniu przyjazdu karawanu zostalismy z moim mezem zamowieni do asysty, coby wdowa miala w nas oparcie.
Przyszlismy przed czasem kilka minut. Otwiera nam owa pani w mini kimonie jedwabnym w kolorze blue, boso, z rozwianym blond wlosem i makijazem á la 18-tka.
Tuz po nas pojawil sie pracownik zakladu pogrzebowego. Zostal przyjety przez wdowe nadal w stroju j.w. , poczestowany sniadaniem. Po zalatwieniu wszelkich formalnosci z tym panem wdowa ubrala sie w gleboka czern, na twarz opuscila woal zaloby i udala sie z pracownikiem zakladu pogrzebowego do szpitala po odbior zwlok ukochanego, nieodzalowanego malzonka...
**************************************************************************

aka2 - 2009-11-18, 20:53

brrrrrrrrrrrrrrrrrr.......................
anulka - 2009-11-18, 21:00

znowu na wystawy sklepowe wyszly manekiny odziane w futra roznej masci...
otworzylam szafe, aby zrobic przeglad moich baranic, czarnych kotow, szarych lisow i z przyjemnoscia stwierdzilam, ze mole nie tknely przez lato moich sztucznosci, ufff...
jeszcze cos stwierdzilam z ogromna przyjemnoscia, a mianowicie swieza, szlachetna nutke zapachu perfum, ktore niezmiennie uzywam od lat, a ktore na stale zamieszkaly w moich futrach :-)

skrzydlate - 2009-11-18, 21:10

tj. żałoba była tylko na pokaz, bo taka jest potrzeba społeczna i takie oczekiwanie... a w zasadzie, najprawdopodobniej nie byla w zalobie, może go nie kochala wcale i odczula ulgę, że wreszcie sobie umarł ... to jest tylko inne podejście.. nie upieram się absolutnie, lubie podywagować...
anulka - 2009-11-18, 21:12

wiesz, obrzydzenie mnie bierze nadal na sama mysl, chociaz juz troche wody w Dunaju uplynelo od tego czasu...
skrzydlate - 2009-11-18, 21:52

do miłości nikogo nie można zmusić Anulko, do udawania bólu po stracie też w zasadzie, osobiście wolę czyste i jawne chamstwo od udawactwa, falsz jest groźny
tuella - 2009-11-18, 23:55

a jakież to wonne pyszności, jeśli mogę spytać????
werka - 2009-11-19, 07:01

:lol: napewno francuskie :-D :-D :-D :-D
werka - 2009-11-19, 07:12

:lol: zakrecona :-D ja ci dam zuzyte ,z jednym 38lat :-D wszystko jest w kobiecie ja zawsze bylam wstydliwa,uwazalam ze nie wypada to trudno zebym teraz odrazu sie zmienila ,zreszto kobiety przy kosci zawsze maja jakies kompleksy a te szczuple i w naszym czy starsze ubieraja sie wyzywajaco ,chca dorownac mlodym ,coz z przykroscia sie patrzy :-D :-D
tuella - 2009-11-19, 08:36

z wiekiem, po prostu, wyzbywamy się wstydu.....
skrzydlate - 2009-11-19, 08:42

werka napisał/a:
a te szczuple i w naszym czy starsze ubieraja sie wyzywajaco ,chca dorownac mlodym ,coz z przykroscia sie patrzy :-D :-D
o! to ja! to ja! :mrgreen: i bezwstydna do tego :mrgreen: bo ja jestem bezwstydbna, serio.... nie wstydze aie i latam gola po przebieralni na basenie i po domu tez, my obie z corka latamy gołe, tak mamy, bezstydnice jestesmy
skrzydlate - 2009-11-19, 08:48

25 listopada dyżuruje na ulicy, jest Dzień bez Futra, pomoge moim kochanym mlodym, zawsze to lepiej wygląda jak siwa pani demonstruje.. poza tym pogadamy sobie i pośmiejemy się :lol:

miejmy nadzieję, że będzie cieplo.. nie lubie stac na zimnie.. nawet zakutana

goya - 2009-11-19, 10:14

Będziesz farbą w futra mierzyć :?: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
goya - 2009-11-19, 10:16

Ty się Skrzydło nie bezwstydzisz tylko PYSZNISZ :!: :lol: :lol: :lol: Ale z takimi warunkami RÓB TO - minimum do 80-ątki :!: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Balbina1 - 2009-11-19, 10:37

a ja sie wstydze hihihihi
werka - 2009-11-19, 10:53

:-D ja :-D tez :-D sie wstydze :-D
werka - 2009-11-19, 10:54

:-D a to ty siwa :-D wlosow nie malujesz :-D
skrzydlate - 2009-11-19, 14:14

goya napisał/a:
Ty się Skrzydło nie bezwstydzisz tylko PYSZNISZ :!: :lol: :lol: :lol: Ale z takimi warunkami RÓB TO - minimum do 80-ątki :!: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
przy mojej córce to nie jest zadne pysznienie się, ona ma 22 lata i co tu mowic... pomilczec tylko mozna ;-) :->
skrzydlate - 2009-11-19, 14:17

nie farbuje, nie chce mi sie i ogólnie szkoda mi czasu... jak zdejme czapke widać że jestem siwa... i tak mi to nie pomoże w niczym... jeszcze jedno udawactwo co nic nie daje, wygladam jak z grubsza politurowana stara szafka i tyle
werka - 2009-11-19, 18:45

:lol: na wlasne zyczenie :-D a ja myslalam ze finanse :-?
tuella - 2009-11-19, 22:36

skrzydlate napisał/a:
25 listopada dyżuruje na ulicy, jest Dzień bez Futra, pomoge moim kochanym mlodym, zawsze to lepiej wygląda jak siwa pani demonstruje.. poza tym pogadamy sobie i pośmiejemy się :lol:

miejmy nadzieję, że będzie cieplo.. nie lubie stac na zimnie.. nawet zakutana


przypomnij przed 25, plizzzz, bo ja sklerozę miewam

tuella - 2009-11-19, 22:51

ale jak jesteś sama i tak nagusieńka po domu hasasz, to przebiegając koło lustra na pewno czujesz pyszność :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: przyznaj się :lol: :lol:
aka2 - 2009-11-20, 07:48

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
skrzydlate - 2009-11-20, 08:04

zawsze czulam, ZAWSZE, lubie swoje cialo i twarz, kiedy wracam zmeczona z miasta i usmiecham sie do siebie w lustrze, ciesze sie ze widze znajomą miłą twarz, lubię siebie :-) jestem ze soba czule zaprzyjaźniona, od zawsze, tak szczerze mowiac, ta twarz w lustrze nigdy mnie nie zawiodla, jest mi najblizsza i towarzyszy mi od zawsze, a ja sie przywiązuję ;-)

a teraz apopros ciuszkow i takich tam, dla tych z wawki, brac wnuki i zasuwac, bez wnuków tez mozna, bajka znalazlaby tam swoje miejsce, dekupazystki tez sie tam zmieszcza, moglaby sie dogadac z organizatorkami:

Data:
22 listopada 2009
Termin:
12:00 - 17:00
Miejsce:
LOKAL UŻYTKOWY
Ulica:
Brzozowa 27/29 (Stare Miasto, róg Kamiennych Schodków)
W najbliższą niedzielę zapraszamy na kiermasz rękodzieła artystycznego. Uczestnicy zaprezentują swoje niepowtarzalne wyroby i opowiedzą o tajnikach ich powstawania.

Do obejrzenia i kupienia:

ręcznie robiona biżuteria i ceramika
malarstwo i fotografia
rzeczy zdobione techniką decoupage
różności robione na szydełku
ozdoby świąteczne

Ponadto:

pokaz naturalnych kosmetyków
kurs robienia biżuterii
pyszna kawa, herbata i przekąski w Lokalnym Barze

A dla dzieci:

zabawki i książki Wydawnictwa Mamika
warsztaty plastyczne
malowanie twarzy

Podczas kiermaszu będzie też prezentowana działalność Fundacji Dzieci Niczyje, w tym program "Dobry Rodzic - Dobry Start".

skrzydlate - 2009-11-20, 08:06

juz jest przed 25 :-) ale, ok, chcesz przyjsć?? CUDOWNIE!!!!
werka - 2009-11-20, 08:29

:lol: ja jak patrze na swoja twarz to widze zawsze 20latke :-D :-D :-D :-D :-D
skrzydlate - 2009-11-20, 08:35

werka napisał/a:
:lol: ja jak patrze na swoja twarz to widze zawsze 20latke :-D :-D :-D :-D :-D
:-) ja nie, za bardzo buźkę mam juz porysowaną... widzę to.. w końcu trenuje patrzenie na ten swiat zawodowo.... ale lubie te kobitke z lusta
werka - 2009-11-20, 08:36

:lol: cicho :-D :-D :-D :-D
skrzydlate - 2009-11-20, 08:37

moge byc cicho ale to nie zmieni faktów ;-)
werka - 2009-11-20, 08:38

:-D :-D :-D :-D :-D :-D
tuella - 2009-11-20, 09:48

skrzydło wcale nie bądź cicho :-D
werka - 2009-11-20, 09:50

:-D :-D :-D :-D
tuella - 2009-11-20, 09:57

nie wiem czy przyjdę ale nie mówię nie......
skrzydlate - 2009-11-20, 11:18

godz.15-17, róg Solidarności i Jana Pawła; który to nei wiem, ale zapewne będzie mozna rozpoznac po dekoracji ulicy :-)
skrzydlate - 2009-11-20, 11:19

Fakty krzyczą, ja moge byc cicho :-D
Balbina1 - 2009-11-20, 12:18

nikt tego nie wie jak ja kocham siebie jak bardzo kocham sie M Malenczyk Kocham sie
nigdy z soba sie nie kloce nigdy siebie nie porzuce...........

werka - 2009-11-20, 12:21

:-D mamy inne wyjscie :-D
anulka - 2009-11-20, 13:23

skrzydlate napisał/a:
Fakty krzyczą, ja moge byc cicho :-D


a jakby tak fakty uciszyc...

skrzydlate - 2009-11-20, 13:32

anulka napisał/a:
skrzydlate napisał/a:
Fakty krzyczą, ja moge byc cicho :-D
a jakby tak fakty uciszyc...
byli tacy co próbowali... pola śmierci i te rzeczy.... ;-) hehe
anulka - 2009-11-20, 14:31

tuella napisał/a:
a jakież to wonne pyszności, jeśli mogę spytać????


Christian Dior, J'adore

tuella - 2009-11-20, 16:31

popsikaj ekran, bo nie wiem jak pachnie ale na pewno slicznie :-D
zakrecona - 2009-11-20, 16:57

a ja moje nutrie juz dawno wyrzucilam, sztuczne tez, kozuszek tez :cry:
tuella - 2009-11-20, 17:08

a ty ciągle o jednym!!! wyrzuciałaś? to nago chadzasz???? :mrgreen: ? :mrgreen: :mrgreen:
zakrecona - 2009-11-20, 17:33

w tym cos jest, nalezy faktycznie pokochac siebie, ale nie zakochac sie w sobie!!!
zakrecona - 2009-11-20, 18:16

czasami po mieszkaniu sie zdarza, ale jak jestesmy sam na sam, ostatnio jest ku temu okazja, bo zostalismy sami, uwazam, ze to jest piekna sprawa, wiecie, tak po 26 latach bycia razem odkrywac co noc na nowo swoje ciala :->
anulka - 2009-11-20, 19:11

wow, Zakrecona... jak sie Ciebie czyta to normalnie obrazy przed oczami takie powstaja, ze... wow... !
werka - 2009-11-20, 20:07

:lol: zakrecona to twoj jest mlodszy od ciebie ze tak hasa :lol:
tuella - 2009-11-21, 09:51

zakrecona napisał/a:
ze to jest piekna sprawa, wiecie, tak po 26 latach bycia razem odkrywac co noc na nowo swoje ciala :->



to się nazywa piekne podejście do swojego "nowego" związku :-D

aka2 - 2009-11-21, 14:40

Wiecie co? mam taka kolezankę, ma 60 lat, wazy okolo 90 kg. zawsze ja widze wymalowaną ale tak twarzowo, zawsze ma zrobiona fryzure, i jest calkiem ciekawa, oprocz jednego: ubiera sie jakby miala 30 lat i wazyla 50 kg. Dzis byla super modnie w dzinsy, tunike , kurtke , ale....za bardzo to na niej opiete, kazda faldke widac, buty z cwiekami, torebka nabijana krysztalkami taka wielka, tunika opinajaca wielkie brzuszysko, ale ladna ta tunika. I mowi mi, ze tylko w takich ciuchach sie dobrze czuje, nawieszane lancuchow ma na szyji z dziesiec, i pierscionkow na palcach tez dziesiec.
I wiecie co? ma swietne samopoczucie , nie liczy sie z tym co o niej gadają, tryska humorem, I dzis mi sie bardzo podobala w jesiennym sloneczku......

werka - 2009-11-21, 18:20

:lol: i to jest radosc zycia :lol:
Ba-Beczka - 2009-11-21, 22:51

a ja dzisiaj zaszalałam a w przyszłym tygodniu pokaże Wam zdjęcia jak się bawiłam w nowych ciuchach....lalallalala
tuella - 2009-11-21, 23:56

aka2 napisał/a:
I wiecie co? ma swietne samopoczucie , nie liczy sie z tym co o niej gadają, tryska humorem, I dzis mi sie bardzo podobala w jesiennym sloneczku......


myslę, ze to jest najważniejsze, że ona się w tym dobrze czuje :-D :-D :-D


Ba-Beczka napisał/a:
a ja dzisiaj zaszalałam a w przyszłym tygodniu pokaże Wam zdjęcia jak się bawiłam w nowych ciuchach....lalallalala



dlaczego dopiero w przyszłym tygodniu??? pokaż teraz.....

zakrecona - 2009-11-22, 10:15

czy my nie jestesmy zbyt malo tolerancyjni?
tuella - 2009-11-22, 10:37

zakrecona napisał/a:
czy my nie jestesmy zbyt malo tolerancyjni?


jako naród, jesteśmy

zakrecona - 2009-11-22, 10:42

Werus, nie, nie jest mlodszy, jest starszy o 7 lat, ale to nie ma nic do rzeczy, pochodzic i poocierac sie zawsze mozna, to dodaje pikanterii, nie jest tak jak bylo 25 lat temu, ale nie jest zle, wszystko zalezy od nas samych, to my budujemy sobie zycie seksualne, a jak zaczniemy sie wstydzic naszych cial, sluchac tykania zegara(mam na mysli cisze w domu), to juz zle, nawet nagosc nie pomoze :idea:
werka - 2009-11-22, 10:54

:lol: oj prawda ,ja na te rzeczy nie narzekam ,ale wlosy wypadaja ,zeby wypadaja ,a ja chce orgazmu :-D :-D :-D :-D :-D :-D :-D :-D :-D :-D :-D :-D :-D
werka - 2009-11-22, 11:03

:lol: my jak sepy ,tylko dobra materialne ,i wszyscy bez wad, :lol: nie ma miejsca dla chorych kalekich starych :lol: okropne ,reportaz ogladalam 25lat w bloku,a kobiecie podjazdu nie chca zrobic ,wspolnota 7osob sie nie zgadza ,getta robia ,znieczulica :lol:
Balbina1 - 2009-11-22, 12:13

no wlasnie i to jest to
Balbina1 - 2009-11-22, 12:18

do roboty wereczko i bedzie dobrze
wrocławianka - 2009-11-22, 13:55

Werka napisała-a ja chce orgazmu

Wiele pytań trzeba by zadać, by dać choć jedną dobrą radę :roll:

werka - 2009-11-22, 14:44

do roboty do roboty :lol:
skrzydlate - 2009-11-22, 17:08

werka napisał/a:
:lol: my jak sepy ,tylko dobra materialne ,i wszyscy bez wad, :lol: nie ma miejsca dla chorych kalekich starych :lol: okropne ,reportaz ogladalam 25lat w bloku,a kobiecie podjazdu nie chca zrobic ,wspolnota 7osob sie nie zgadza ,getta robia ,znieczulica :lol:
nie ma miejsca? jest... u mnie w byly dwie panie na wozkach i to byly najpromienniejsze osoby z bloku, cudownie usmiechniete, zawsze pelne zycia i optymizmu, nawet jak nie mialy podjazdu.... az sie chcialo im pomagac :-) .... jakby nie bylo miejsca to by je wrzucili w przepaśc, żeby nie obciążały swoimi problemami reszty zdrowych..... jak u spartan robili z niepelnosprawnymi :-)
wrocławianka - 2009-11-22, 19:16

Gdy byłam w Szwecji pierwszy raz, tj z 15 lat temu, byłam zaskoczona jak wiele w tym kraju jast niepełnosprawnych osób, zarówno tych z dysfunkcją narzadów ruchu jak i tych którzy postrzegają świat trochę inaczej. Zdziwiło mnie również to, że prawie w każdym bloku, mieszkania na parterze są przeznaczone i przystosowane dla osób poruszjących się na wózkach inwalidzkich. Wyjście z mieszkania bezpośrednio na przydomowy trawnik, drzwi odpowiednio szerokie. Bezpłatne taksówki wożące na rehabilitację, dodatkowe zajęcia. Dopiero póżniej zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę to w Polsce wcale nie ma mniej osób mających trudności z samodzielnym poruszaniem się, one po prostu były skazane na siedzenie w domach z powodow barier architektonicznych, z powodu /wtamtych czasach/braku wózków inwalidzkich i generalnie chowanie przez nasze społeczeństwo głowy w piasek, bo jak się nie widzi to problemu nie ma. Dzisiaj jest trochę lepiej, ale do takiej np Szwecji mamy jeszcze daleką drogę i to nie tylko z [powodu wysokich krawężników, braku podjazdów, wąskich drzwi itp, ale i w związku z naszymi barierami psychicznymi. Ile kontrowersji budziły przedszkola integracyjne, klasy integracyjne. U nas osoby niepelnosprawne były i chyba nadal są na marginesie życia spolecznego.
aka2 - 2009-11-22, 19:27

Masz rację..................i takze z tego powodu postrzegani jestesmy jako barbarzyncy..............
Balbina1 - 2009-11-22, 20:47

tak tutaj to samo bardzo duzo niepelnosprawnych mozna spodakac na wozkach na ulicy ale oni maja warunki do tego aby wyjsc z domu
tuella - 2009-11-22, 22:05

za szwecją jesteśmy jakieś......50 lat, niestety, a mentalnie to chyba jakieś 100 lat...ale to bogate społeczeństwo....
tuella - 2009-11-22, 22:13

werko, to mąż ma jakieś niedociągnięcia w edukacji :mrgreen:

po pierwsze: czy znalazł juz pewien punkt u ciebie????? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

skrzydlate - 2009-11-23, 09:22

jeszcze o futrach:
ogłoszenie na stronie anarchistów
info na stronie Empatii
i strona o Dniu Bez Futra


jesli ktos ma jeszcze wątpliwości, niech sobie pooglada to tu

werka - 2009-11-23, 09:46

:lol: znalazl tylko co on biedny ma zrobic jak ,ma przepukline brzuszna ,po operacji ,i tak jest wspanialy ,tak juz zostanie ,moze jak bede miala 80lat :-D :-D :-D :-D :-D :-D :-D
werka - 2009-11-23, 10:04

:lol: my wogole jestesmy tysiac lat za murzynami :-D
wrocławianka - 2009-11-24, 08:09

Werka, a tej przepukliny to nie da się zlikwidować? Moja znajoma tak miała i chirurdzy naprawili.
Jak mąż nie może się forsować, to Ty działaj :mrgreen: Przecież nie będę Cię uczyć :-P :mrgreen:

werka - 2009-11-24, 09:33

:-D oczywiscie malutka dzialam
zakrecona - 2009-11-24, 16:13

ma jeszcze rece Werko, chyba sprawne?
werka - 2009-11-24, 16:21

:lol: rece ma sprawne :-D i tam ma sprawne :lol: tylko sam sobie wmawia :lol:
zakrecona - 2009-11-24, 16:23

kupilam sobie wozeczek na zakupy, juz nie nosze siatek ;-)
werka - 2009-11-24, 16:24

:lol: masz problemy z dzwiganiem :lol:
ewka - 2009-11-25, 11:04

ja swój 1szy swój wózek dostałam w prezencie od przyjaciółki tej jesieni. Kiedy sie dowiedziała ile muszę czasami ze sobą dźwigać, gdy chcę się w pełni wyposażona wybrać na robienie zlecenia, albo pod W-wę na kilka dni. No i trzeba przyznać, że wózeczek jest niezwykle elegancki, żeby nie powiedzieć zbyt elegancki jak na mnie. Dodatkowy wic jest taki, że jak sa długie schody, to można go nosić jak plecak. A schodów u nas przecież nie brakuje - vide trasa łazienkowska.

Ale i tak nie moge sie do niego przyzwyczaić... I to turkotanie kółeczek na nowych, drobnych chodnikach - hałas niemożebny.

Balbina1 - 2009-11-25, 12:03

wereczko wlasnie takie kobitki tutaj chodza po ulicy ba jeszcze grubsze
werka - 2009-11-25, 17:04

:lol: wazne balbinko zeby byly szczesliwe :lol:
dogwalik - 2009-11-25, 17:59

No ciekawe , jak to cudo wygląda :roll:
werka - 2009-11-25, 18:48

:lol: dostalam w prezencie w banku ,takie cos co wklada sie z boku do komputera ,mozna miec tam zdjecia ,itp ,ale jak to sie nazywa nie wiem ,wiecie
tuella - 2009-11-25, 22:04

pendrive
skrzydlate - 2009-11-25, 22:50

czyli pędraczek mówiąc potocznie, inaczej fiutek :mrgreen:
skrzydlate - 2009-11-25, 23:18

poszukalam i znalazlam, juz jest filmik z pikietki, to sam początek, jeszcze mało ludzi było.. potem się trochę więcej uzbierało, było bardzo sympatycznie
werka - 2009-11-26, 06:36

:-D tak tak tuellko :-D
werka - 2009-11-26, 06:39

:lol: a kto chodzil w futrach jak tak cieplo :lol:
tuella - 2009-11-26, 06:57

jesteś na filmiku?????
werka - 2009-11-26, 07:15

:-D bylas w masce :-D
skrzydlate - 2009-11-26, 08:47

jeszcze jeden filmik

nie będe tlumaczyła czy jestem i gdzie, to sa uryweczki, nie da się, gdzieś tam zapewne mignęłam, to nieważne

powiem wam że jestem zdziwiona, poza starszym panem rozdającym ulotki, nie bylo tam zadnej osoby w wieku babc i dziadków, a przeciez to jest wiek, kiedy ma się duzo czasu.. czy jedyne miejsce, gdzie takie osoby spędzają czas, to kościół? albo nie wiem co? kanapa przed telewizorem?..... gdzie siedza panowie? bo panów nie widuję ani w teatrach, ani na koncertach, mówie o tych free (... tu nie mozna się zaslonic brakiem funduszy...) potworna depresja wieku podeszłego? żal dupę ściska jak mawiali starozytni Słowianie... panie zawsze, panów jak na lekarstwo, dogorywaja przed tivi z piwem w ręku? przeciez nie powymierali wszyscy?

zastanawia mnie, dlaczego starsi ludzie, obojga płci, mając przeciez duzo czasu, nie poświecaja go na wspólną prace społeczna z młodymi, to jest cudowna okazja zintegrować sie z młodym pokoleniem, zarazic sie od nich ich pasjami, to daje młodośc i przedłuża aktywne życie..... nie tylko mozna bronic futer, jest tysiąc innych przedsięwzięć, podłączyc sie i pomagać!!!... jest okazja łyknąc mlodości, pousmiechac się.. napawa mnie to smutkiem.. taki brak aktywności, a kiedy sie w to wejdzie zapomina się o wieku i chorobach

Tuella, miałabym dla ciebie wspaniala opaskę uciskową, nie jest mi potrzebna, jest dla mnie za duża.. znalazłam ja w domu, owinęłabyś kolanko i chodziłabys.. sama tak robiłam... miałam nawet dwie, nieruchawośc źle robi na te rzeczy, cmok :-)


o filmiku, szkoda że nie pokazali całego happeningu, tam jest maly fragmencik, jak młody w białym okrwawionym, oprawia futerkową panienkę ... potem bardzo ekspresyjnie zdarł z niej futerko, na ktore rzuciły sie wystylizowane lafiryndki... przy tym to byl rodzaj baletu i ani razu jej nie dotknął, było kilka takich futerkowych dziewczynek i jeden futerkowy chłopczyk, ktore były obdzierane ze skórki... pewnie to jakas wewnętrzna cenzura, bo aktorstwo i pomysl byly rewelacyjne, po prostu boskie, oczywiście szczeblom decyzyjnym chodzi o to, żeby ludzie nic nie rozumieli, najlepiej niech nic sie nie zmienia w mentalności swiata, tak jak jest jest dobrze, zmiany spowoduja koniecznośc dostosowywania sie i pewnie koszty, spoleczne i inne, go*no prawda, zmiany powoduja ewolucje a ewolucja to dostosowywanie sie do zmieniających sie czasów, rozwój.... irytuje mnie ta zachowawczośc mediów... zachowawczośc ludzi... oj.. irytuje... ten happening byl tak pomyslany, ze musial ruszyc świadomością widza.. i na dodatek był na niby.. więc na koniec mozna sie było usmiechnąć.. zwłaszcza że aktorzy chętnie nawiązywali relacje z ludźmi, rozmawiali, smiali się...


łeeech

tuella - 2009-11-26, 11:16

skrzydlate napisał/a:
zastanawia mnie, dlaczego starsi ludzie, obojga płci, mając przeciez duzo czasu, nie poświecaja go na wspólną prace społeczna z młodymi, to jest cudowna okazja zintegrować sie z młodym pokoleniem, zarazic sie od nich ich pasjami, to daje młodośc i przedłuża aktywne życie..... nie tylko mozna bronic futer, jest tysiąc innych przedsięwzięć, podłączyc sie i pomagać!!!... jest okazja łyknąc mlodości, pousmiechac się.. napawa mnie to smutkiem.. taki brak aktywności, a kiedy sie w to wejdzie zapomina się o wieku i chorobach


wiesz, długo by gadac na ten temat...tez mnie to zastanawia, bo ja jak najbardziej lubie w strone młodych :-D obawiam, się, że 2 pokolenia muszą odejśc, by cos drgnęło w mentalności
co do futer, to powiem, ze dla tego obecnego pokolenia 60-100, futro było czymś naturalnym i wyrazem lepszego statusu społecznego, pamietaj, że drzewiej nie było nic innego do noszenia zimą tylko kozuszki...ja sama w czasach studenckich byłam wyjatkiem, który nie chciał chodzic w kozuszkach, wszyscy moi znajomi w takich biegali :shock:

skrzydlate napisał/a:
Tuella, miałabym dla ciebie wspaniala opaskę uciskową, nie jest mi potrzebna, jest dla mnie za duża.. znalazłam ja w domu, owinęłabyś kolanko i chodziłabys.. sama tak robiłam... miałam nawet dwie, nieruchawośc źle robi na te rzeczy, cmok :-)


nieruchawość robi bardzo źle, złwszcza na głowe :-| dziekuje ci dobra kobieta, na razie jakoś wychodzę powolutku, jutro mam kolejne prądowanie :-D więc może będzie całkiem dobrze

Balbina1 - 2009-11-26, 11:53

one sa szczesliwe wereczko i maja przystoinych facetow
skrzydlate - 2009-11-26, 12:59

Tuella... futra to rzecz gustu itd, wszystko mi jedno kto w kim chodzi ;-) ,

natomiast chciałam o młodych, współne spędzanie z nimi czasu to sam smak, trzeba otworzyc sie tylko i zobaczyc, ze wierzą, że mają ideały.. przeciez nie tylko problem futer istnieje na świecie... sa jeszcze inne, młodzi kochają czepiac się róznych niepozałatwianych spraw, oni widza więcej, widza tez nasze przyzwyczajenia z innej epoki, nasze takie zamulenie.. bardzo dużo dzięki nim skorzystałam.. i skorzystam, jak skończę studia zamierzam serio się zając takimi rzeczami, które dadzą mi możliwośc kontaktowania się z ideowymi, zapalonymi i niewinnymi pacholętami ;-) jestem duchowym pedofilem, wykorzystuje skwapliwe ich radośc, zapał i entuzjazm, połykam w całości ;-)

czy starzy ludzie umieją tylko się nadąć i strugac szefów? rządzić? byc zawsze tymi co maja rację? oj... jak sie tak nieco postawic w roli obserwatora i ochotnego uczestnika, mozna wiele skorzystać

Balbina, wazne że są szczesliwe.. reszta wg uznania ;-) facet wiosny nie czyni ;-)

werka - 2009-11-26, 13:27

:lol: to jest zycie balbinko :lol:
tuella - 2009-11-26, 13:29

skrzydlate napisał/a:
czy starzy ludzie umieją tylko się nadąć i strugac szefów? rządzić? byc zawsze tymi co maja rację? oj... jak sie tak nieco postawic w roli obserwatora i ochotnego uczestnika, mozna wiele skorzystać


nie wszędzie i nie wszyscy (na szczęście) ale tzw. srednia własnie tak wygląda :shock: :shock: :shock:

skrzydlate - 2009-11-26, 13:36

ten filmik zrobił Mikołaj z Vivy, coś więcej na nim jest
Tuella, no co tu dużo gadać, wiem, widzę po niektórych młodych - znajomych moich rodzonych, jak z nimi jestem, nie przyznaje się ze jestem mamą, bo niektórzy dostają kołka w gardle, to świadczy o ich relacjach ze starymi, stresa czasem łapia na wyrost.... oni sobie poradzą, są młodzi i silni, ale ich rodzice? będą samotni i biedni... więc ja się nie przyznaje żem mama, żeby było fajnie i żeby nie psuc klimatów.. oni niedoświadczeni to im się myli, myślą że jestem młodsza

teśc mojej szefowej mawia zawsze, że w pewnym wieku powinno sie otaczać tylko młodymi ludźmi bo to jedyna metoda żeby złapac troche świeżyzny, radości, mlodości, dlatego oni sobie młode laski czasem biora na starość, taki Łapicki, czy Marcinkiewicz.. dokladnie.. ja pewnie robie to samo, tyle że bez wyrka i wspólnego gniazdka ;-)

ludzie, którzy nie widza co tracą dystansując sie do młodych... są biedni..... współczuć..

a szkoda że Cie nie było.. mogłaś sobie usiąść na schodkach.. ;-)

dorota - 2009-11-26, 18:33

hasło tego happeningu było trochę nielotne. 80% społeczeństwa żyje w biedzie, gdzie im do futer.
Trzeba było połączyć to wydarzenie z barbarzyństwem w Nepalu, W XXI wieku składa się ofiary ze zwierząt, makabryczne, pól miliona zwierząt idzie na rzeż,

I na podstawie tylko tego happeningu ulicznego masz takie zdanie o naszym pokoleniu?

aka2 - 2009-11-26, 18:39

A ja jestem nienormalna, bo po remoncie nie pozbylam sie swoich futer z dawnych lat, kiedy nikt nie slyszał o ekologii, szanowaniu zwierzat i innych sprawach dzis tak aktualnych.
wszyscy chodzili w latach 70 tych i 80 tych w kożuchach z Nowego Targu albo z Turcji, kazda modna baba miala futer kilka i jej dzieci też, a mąż miał tzw. pelisę.

Pewnie , dzis juz jestesmy wyedukowani i futra juz nie kupię, ale nie wyrzuce i tez ich nie noszę.............po prostu pamiątka. :-/

A jezeli ktos stary nie jest młody duchem.......to juz nie będzie i mu mlode ciało nie pomoże. :cry:

skrzydlate - 2009-11-26, 19:38

starośc jest w glowie, tak jak futra w szafie, jak sobie wmawiamy - tak mamy...

sama też mam jakie starocie, ale nie chodzi o jakis tam surowe reguly, tylko o decyzje ... bo na przyklad w UK nie wolno hodowac na futra ... no chociazby tyle ... a poza tym, teraz prawdziwy lans to jest wlasnie nie prawdziwe futro... inne czasy po prostu, chociaz w czasie tej pikietki kobity przymierzaly srebrne lisy i gdzies mialy ten caly happening ;-) hihi

ogólnie pociągnelam temat w tę stronę, bo przeciez młode robią rozne rzeczy, na przyklad ten zespół, fajni bębniarze i kazdy moze sie do nich przyłączyć i sie z nimi poduczyc... normalnie jak skończe studia chyba sie przyłączę, pojde sobie na bębniarskie warsztaty i zacznę cos takiego robić, kręci mnie to.. albo co tam mi akurat wpadnie do głowy :lol:

aka2 - 2009-11-26, 20:46

Zaprzeczam, mam futra w szafie i mlodo w glowie.............i nic sobie nie wmawiam. I młodych bardzo lubie, używam nawet czasem ich slownika i uchodze za równiachę.,
popieram ruch antyfutrowy.
A przypomnij my sobie, czy my w latach swojej mlodosci nie buntowalismy sie przeciwko naszym starym? A dzieci kwiaty? mialam spodnie w kwiatki / w tamtych czasach !/ i biegalam boso po Rynku, nie palilam marychy, za to paierosy, pilam wino LA CRIMA, nosilam jakies transparenty ,ze chcę wolnosci i swobody i o malo mnie z uczelni nie wylali.
To były czasy!!!! Wspaniale, ech...........

wrocławianka - 2009-11-26, 20:47

Nie czuję się stara, ani ciałem, ani duchem. Lubię pogadać z koleżankami i kolegami mojej córki, z tego co wiem oni też nie czują się skrępowani w moim towarzystwie. Jednak przebywanie z nimi na dłuzszą metę zmęczyłoby mnie, jestem pewna. Gdy ich słucham , gdy patrzę na ich podekscytowane twarze gdy o czymś żywo dyskutują , to istne deja vu. Generalnie nie sa w stanie dać mi niczego, czego bym nie znała. Witalność , zapał, energia, wiara, chęć bezinteresownej pomocy, współpracy, emocje nad rozumem, jeden za wszystkich.. świetnie, gdyby tak było zawsze, jednak z wiekiem sie wypalamy, powoli uchodzi z nas powietrze, często efekt czasu, ułomności ciała, efekt zderzenia naszych marzeń i pragnień z prozą życia. To czego mi brakuje to energia, ktorą oni emanują i przebywając z nimi , teraz już rzadziej bo dziecko poza domem, jak wampir chciałabym się nia naładować :mrgreen:
I często świadomość jak bardzo się mylą, ze się poparzą, że porywają się z motyką na słońce, że to co mówią i w co wierzą jest prawdziwie cudne ale nierealne i to by mnie męczyło, bo nie mogę im powiedzieć, że ja już wiem
A może ja już jednak jestem stara :roll:

dogwalik - 2009-11-27, 07:30

Dokładnie tak wrocławianka bardzo dobrze to napisałaś :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: ...........też nie czuje się stara............tylko ten bagaż , wytrzepanego dupska , otwiera właśnie te zakamarki w mózgu :evil: od razu człowiek przytomnieje, tym się różnimy od młodych , oni dopiero maja to przed sobą
skrzydlate - 2009-11-27, 07:46

hmm.... wiecie co chce powiedziec.. albo nie wiecie... to nic nie powiem
.. myślę, ze ot nie wyrok, nikt nam z nimi nie każe spedzac 24 godzin.. mozna łyknąc i wycofać sie w zacisze

zresztą .... kazdy ma inaczej....

;-)
mam wrazenie, ze nie musimy byc tacy sami jak inni, a nawet jest to ciekawsze, kiedy jestesmy bardzo rozni, wymiana, jaka wtedy nastepuje, jest bardzo twórcza, wazne zebysmy pomimo tych odmiennosci sie akceptowali.... zawsze ludzie sie czyms od siebie zarazają... oni zarażą sie naszą dojrzałościa, my ich optymizmem, młodośc to umiejetnosc entuzjastycznego, otwartego podejscia do swiata, z motyka na słońce, a jak sie nie uda, to grabie jeszcze mozna wziąść i zaatakowac ksieżyc.. młodość to radość pomimo trudności, wesołość, chęć dokazywania i radowania sie wbrew różnym smutkom, przynajmniej to dostałam od mojego koleżeństwa

czasami oni sa starsi... a wy nie dajecie im tej szansy ani sobie :-)

czysto teoretyzuje oczywiscie, bez odniesien personalnych
.... teraz powiem to samo inaczej - jeśli czegoś nie tolerujemy/źle znosimy/nie akceptujemy (jak zwał tak zwał) u innych ludzi, to znaczy że nie akceptujemy tego u siebie, albo odwrotnie, to takie przeniesienie, nie akceptując uniesień, wiary i (wg naszej oceny) bezpodstawnego optymizmu u innych.... nie mamy go same.. czy to dobrze? czy nie jest fajnie miec troche tej pary, przeciez ona nie zawsze idzie w gwizdek.. czasem jakies korzysci chyba z tego są? :-)

tuella - 2009-11-27, 08:30

chciałabym mieć radośc i energię młodości, bo gdzieś głęboko cały czas jestem młoda, tylko moje ciało czasami mówi cos innego, mówi

nie chciałabym miec ich niewiedzy i braku doświadczenia i prawde piszesz wrocławianko, że my juz wiemy, że oni się potkną o kolejne rafy ale w tym tez jest poezja odkrywania, nieznane, ciekawe...muszą na własnej skórze doświadczyć nowego....

ciekawość świata mam, lubie odkrywać i na własnym rozumie eksperymentować

bardzo lubię byc z młodymi, podpatrywac ich, uczyc sie nowych rzeczy od nich.....tylko czasami energii brak....

werka - 2009-11-27, 08:36

:lol: wiecie co to wszystko fajne ,jesli mlodzi chca z nami przebywac to chwala im ,tylko czy chca bo to jest wazne ,ja lubie byc z mlodymi ,ale zaraz cos mam w sobie ze chcialabym pouczac ich ,bo wydaje mi sie ze to zle tamto zle ,nawet myslenie ich ,dlaczego tak jest niewiem :lol: futra mnie to absolutnie nie interesuje ,ale interesuja mnie chore dzieci ,ludzie starsi ,biedni im trzeba pomagac .
skrzydlate - 2009-11-27, 09:21

werka napisał/a:
:lol: wiecie co to wszystko fajne ,jesli mlodzi chca z nami przebywac to chwala im ,tylko czy chca bo to jest wazne ,ja lubie byc z mlodymi ,ale zaraz cos mam w sobie ze chcialabym pouczac ich ,bo wydaje mi sie ze to zle tamto zle ,nawet myslenie ich ,dlaczego tak jest niewiem :lol: futra mnie to absolutnie nie interesuje ,ale interesuja mnie chore dzieci ,ludzie starsi ,biedni im trzeba pomagac .
i wlasnie jak ich zaczyasz pouczać - blokujesz komunikacje.... mam rwazenie, ze rady są jak cenne perły, mozna je dawac tylko za coś, niech przynajmniej poproszą..... i tylko tym, ktorzy na to zaslugują :lol: .. jeśli się je daje nieoczekiwanie, odbiorcy odczuwają je jak kamienie

na poczatku studiow bylam przerazona, widzialam jak strasznie sie roznimy i nie wiedzialam jak ja z nimi wytrzymam, ale czas plynął i jakos sie siebie nauczylismy, akceptują mnie i chyba lubią, moje dzieci tez, dzieki moim studentom zrozumialam bardziej moje dzieci i odwrotnie.. i wiem, czuje ze jestem z nieco innej gliny... ale prawda tez jest taka, ze kiedy spedzam czas z rowiesnikami, tez wiem ze jestem z innej gliny, bo kazdy z nas jest niby ten sam ale inny... i ok... ogólnie daje im fory.. oni decydują, kierują, są najważniejsi na swiecie, ja usuwam sie w kąt i obserwuje, jak zechca pomagam... :mrgreen: ale ja tak robie ZAWSZE .. z rowiesnikami tez

tuella - 2009-11-27, 12:41

skrzydlate napisał/a:
i wlasnie jak ich zaczyasz pouczać - blokujesz komunikacje.... mam rwazenie, ze rady są jak cenne perły, mozna je dawac tylko za coś, niech przynajmniej poproszą..... i tylko tym, ktorzy na to zaslugują :lol: .. jeśli się je daje nieoczekiwanie, odbiorcy odczuwają je jak kamienie


i to jest chyba całe sedno komunikacji pomiedzy nami :-D błąd który popełniamy nagminnie...ja też....muszę zaprzestać :-D dzieki skrzydło :-D

Balbina1 - 2009-11-28, 21:42

nie czuje sie stara tylko czasami przypominam sobie ile lat skonczylam :shock:
zakrecona - 2009-11-29, 07:24

Balbinko to tak jak ja :-)
skrzydlate - 2009-11-29, 08:09

nie ma co myśleć za dużo, trzeba się uśmiechać do młodych i cieszyc ze są, tacy radośni, czasem durni, czasem naiwni ale szczęsliwi, pomimo, ze nie maja mieszkan, ze nie maja perspektyw, ze sa biedni i nic na koncie nie maja... ale sie cieszą... i nie chodza im po glowie pierdoly pt ale ja jestem stara albo glupia, fajni sa tacy mlodzi co w cos wierzą....... trzeba korzystac i cicho siedziec, nie wylewac tych swoich depresyjnych - to sie nie uda, nie zwracac na siebie uwagi - bo ja to przezylam i wszystko wiem... nie wymądrzac sie i nie rzadzić.... troszke im pomoc, zostawiajac decydowanie o sobie im... brac ich radosc garściami, zaufanie i czystą nieskrepowaną mlodość, jeśc i zapewniam, w gardle nie staje.. a osadza sie lekuchno na naszych zgarbionych barkach i lekuchno je prostuje :mrgreen:
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
slowo honoru
doswiadczylam

nauczyla mnie tej otwartosci moja mama, ona byla taka sama

tuella - 2009-11-29, 08:53

skrzydlate napisał/a:
nauczyla mnie tej otwartosci moja mama, ona byla taka sama



bardzo mądra mama..... :-D

werka - 2009-11-29, 12:10

:lol: i tak trzymajmy :-D :-D :-D :-D :-D
skrzydlate - 2009-11-29, 14:08

a ogólnie, to jakie ma znaczenie że sie potkną, ze sie poranią albo im sie nie uda, liczy sie to ze jest teraz .. ze mozna z nimi byc,.. co nas obchodzi ze cos sie komus nie uda.. to jest projektowanie zlej przyszłosci, takie zajecie w sam raz dla czarownicy albo starej wiedźmy ;-)
Balbina1 - 2009-11-29, 18:03

bardzo lubie towarzystwo mlodych i musze sie przyznac ze moj przyjaciel ma 24 lata
tuella - 2009-11-29, 19:05

skrzydlate napisał/a:
a ogólnie, to jakie ma znaczenie że sie potkną, ze sie poranią albo im sie nie uda, liczy sie to ze jest teraz ..


masz rację ale matki to maja do siebie, ze zwykle zamęczją się myślami o przyszłości i chcą uchronic swoje pisklęta przed jakimikolwiek porazkami....i masz rację, ze to zwykle ma skutek odwrotny od zamierzonego :roll:

zakrecona - 2009-11-30, 16:40

Balbinko, chcialabym takiego przyjaciela,24 lata?ho, ho ;-)
werka - 2009-11-30, 18:02

:lol: sluchajac rozmow w toku [dzisiaj]to nie za bardzo :-D
tuella - 2009-12-01, 08:19

Balbina1 napisał/a:
bardzo lubie towarzystwo mlodych i musze sie przyznac ze moj przyjaciel ma 24 lata


balbinko, uchyl rąbka tajemnicy :lol: :lol: :lol:

zakrecona - 2009-12-01, 16:10

ciekawosc pierwszy stopien do piekla

Balbinko, to jak , zdrac cos nie cos ;-)

tuella - 2009-12-02, 19:45

co ten młodzik robi koło ciebie??????
dogwalik - 2009-12-03, 08:27

Może ...........opiekuje się nim :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Balbina1 - 2009-12-03, 12:10

ok powiem wam pracujemy razem i traktuje go jak syna
tuella - 2009-12-03, 17:02

Balbina1 napisał/a:
ok powiem wam pracujemy razem i traktuje go jak syna


dobra, dobra....nie z nami takie numery :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

dogwalik - 2009-12-03, 18:52

:mrgreen: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Balbina1 - 2009-12-04, 12:06

naprawde :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
zakrecona - 2009-12-04, 16:11

i z tego Balbinko tak sie cieszysz? podejrzane :mrgreen:
werka - 2009-12-05, 10:28

:-D :-D :-D :-D :-D :-D mlody to mlody :-D
tuella - 2009-12-05, 11:10

balbinka czuje sie młodziej w takim towarzystwie :-D :-D
dogwalik - 2009-12-05, 12:23

A co jej będziemy żałować :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
zakrecona - 2009-12-05, 15:01

wlasnie, niech korzysta jak sie daje :mrgreen:
Balbina1 - 2009-12-05, 19:08

naprawde to jest zabawne i naprawde fajnie miec takiego przyjaciela wierzcie mi
werka - 2009-12-05, 20:01

:lol: balbinko to pijemy za twoj przyjazd :-D zdrowie
Balbina1 - 2009-12-05, 20:12

werka och ty jaka jestes piekna na zdrowie pijmy az do dna
werka - 2009-12-05, 20:38

:lol: kiedy ty przyjezdzasz malenka ,czy juz jestes :lol:
zakrecona - 2009-12-06, 10:50

Werka ja dostane kiedys oczoplasow :mrgreen:
dogwalik - 2009-12-06, 19:59

Muzykalna dzieweczka :mrgreen: :mrgreen: :lol: :lol:
goya - 2009-12-06, 21:05

Wkleja :roll: znaczy wszystko u niej w porządku :roll: To dobrze :mrgreen: :mrgreen:
tuella - 2009-12-06, 21:42

dobrze, że wkleja, kolejna umiejętnośc opanowana :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
werka - 2009-12-06, 22:23

:lol: zdolniacha :-D :-D :-D :-D :-D :-D :-D
anulka - 2010-01-25, 22:04

no i musialam przprosic sie z moja czapa(imitacja) z lisa, dokladna kopia tych co to drzewiej nasze panie szlachcianki na kuligowe zabawy na sniegu zakladac zwykly byly...
mroz trzyma, a z chaty nie wychodzic rzecz nie podobna... wiec przyodziewac sie cieplo trzeba :-)

nota bene: trzymajcie sie cieplo dziewczyny...

werka58 - 2010-01-26, 06:03

:lol: zimno ,zimno 25rano :-D

[ Dodano: 2010-01-26, 07:07 ]
:-D :-D :-D :-D :-D :-D :-D :-D :-D .wszystkiego najlepszego ,szczescia zdrowia i slodyczy tego werka tobie zyczy dogwalik .

zakrecona - 2010-01-26, 17:53

u mnie tez zimno :cry: jak sie rano niechce z domu wychodzic :roll: a juz widze jaki bedzie rachunek za ogrzewanie, strach sie bac :mrgreen:

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group